Zwolennicy liniowego PIT przytaczają wiele rozsądnych argumentów. Jednak podatek ten ma zasadniczą wadę — w dzisiejszych warunkach ekonomicznych i politycznych po prostu nie uda się go wprowadzić. Warto zatem zastanowić się, czy możliwe jest przeprowadzenie korzystnych zmian podatkowych przy zachowaniu progresywnej skali PIT. Reforma powinna opierać się na: uproszczeniu systemu (jasna i czytelna skala, brak ulg), spłaszczeniu skali i akceptacji społecznej. Dwie pierwsze cechy można osiągnąć zarówno przy podatku liniowym, jak i przy zachowaniu skali progresywnej. Warunek trzeci spełni tylko utrzymanie progresji.
W dyskusji na temat podatku liniowego umyka kwestia PIT płaconego przez osoby prowadzące działalność gospodarczą. Znaczna ich część rejestruje się po to, aby mieć możliwość obniżania podstawy opodatkowania. Wpływy budżetowe z PIT są obecnie znacznie niższe od zakładanych, mimo wysokiej skali. Część tzw. małego biznesu to tylko kamuflaż przed łapczywym fiskusem. Tego zjawiska nie zwalczy się zmianami w kodeksie pracy czy też wprowadzaniem obostrzeń dla podatników świadczących usługi dla jednego tylko odbiorcy. Ściągalność progresywnego PIT można poprawić przez obniżenie go do poziomu, przy którym ucieczka w fikcyjną działalność gospodarczą stanie się nieopłacalna.
Jacek Barankiewicz prezes Axel Springer Kontakt