Wiadomość o zabiciu szejka Ahmeda Jasina przez izraelską armię wywołała wyprzedaż na europejskich giełdach. Inwestorzy pozbywali się papierów w obawie, że śmierć lidera Hamasu wywoła nową falę zamachów terrorystycznych.
Spadły głównie indeksy 17 największych zachodnioeuropejskich rynków akcji. Niemiecki DAX stracił 2,3 proc. Tylko jeden z wchodzących w jego skład blue chipów kończył sesję wzrostem kursu. Podobnie było w przypadku francuskiego CAC 40, który stracił 2,2 proc. wartości. Na giełdzie londyńskiej FTSE 100 spadł o 1,9 proc. Tylko cztery wchodzące w jego skład spółki kończyły sesję wyższym kursem niż na piątkowym zamknięciu. Główne indeksy największych rynków znalazły się najniżej od grudnia ubiegłego roku. Najniżej w tym roku znalazły się paneuropejskie indeksy Dow Jones Stoxx 50, Stoxx 600 i Euro Stoxx 50.
Zagrożenie zamachami powoduje, że wciąż tanieją papiery spółek branży turystycznej. Kursy przedstawicieli branży zaczęły spadać po zamachu bombowym w Madrycie 11 marca. W poniedziałek wśród najmocniej przecenionych znalazły się akcje TUI, jednego z największych europejskich biur podróży, oraz British Airways, największych europejskich linii lotniczych.
Wyrąźnie spadła cena papierów Ericssona. Szwedzki koncern telekomunikacyjny zapowiedział, że zwiększy zaangażowanie w spółce Symbian, produkującej oprogramowanie stosowane w telefonach komórkowych. Głównym powodem tego działania jest uniemożliwienie przejęcia kontroli nad spółką fińskiej Nokii. Akcje tej ostatniej również wyraźnie staniały.
Jako nieliczni powody do zadowolenia mieli nabywcy akcji Belgacom, który w poniedziałek zadebiutował na giełdzie w Brukseli. Ich cena wzrosła po pierwszym dniu notowań o 4,4 proc.
MD