W gazie nadzieja całej gospodarki

Marta Filipiak
opublikowano: 2004-07-02 00:00

Energia jądrowa budzi kontrowersje, wydobycie ropy uzależnione jest od terrorystów, a węgiel to przestarzały surowiec. Czas na gaz.

W latach 2004-30 globalny popyt na energię ma się zwiększyć aż o 2/3. Nakłady inwestycyjne na światową infrastrukturę energetyczną powinny natomiast wynieść około 10 bilionów USD (37,4 bln zł) — wynika z raportu PricewaterhouseCoopers (PwC) ,,Supply essentials”.

Zmiany są konieczne

Sektor energetyczny na całym świecie musi poszukać nowych rozwiązań.

— Kluczowymi problemami są: docelowa struktura rynku, sposoby zachęcania do inwestowania w energetykę, zdobycie środków na inwestycje oraz przewidywalność regulatorów — podkreśla Dariusz Marzec z PricewaterhouseCoopers.

O konieczności zmian przekonali się już mieszkańcy Kalifornii, Kanady czy Włoch, których życie w ostatnim czasie sparaliżowało nagłe wyłączenie prądu.

Wobec ogromnego popytu konieczne są też nowe źródła energii. Brak akceptacji politycznej dla rozwoju energetyki jądrowej i niestabilność w rejonach wydobycia ropy powodują, że jedynym rozwiązaniem staje się zwiększenie wykorzystania gazu ziemnego.

Jedyne wyjście

Zmiany muszą dokonać się także w Polsce. Szanse na nową infrastrukturę energetyczną są jednak niewielkie.

— Wszystko rozbija się o finansowanie inwestycji. Jeśli nie ma kontraktów długoterminowych, (opiewających na minimum 15 lat), to nie jest możliwe zdobycie finansowania. Żaden bank nie jest skłonny udzielić kredytu bez takiego zabezpieczenia — mówi Tadeusz Gruszka, wiceprezes Agencji Rynku Energii.

Ponadto nawet jeśli ktoś zbuduje nowy ekologiczny gazowy blok energetyczny, to i tak nie będzie miał komu tej energii sprzedać. W Polsce stare, tradycyjne elektrownie węglowe są nadal pod ochroną ze względu na zatrudnienie, a kary, które są naliczane za zanieczyszczanie środowiska, nie rekompensują różnicy w cenie paliwa.

Według ekspertów, Polska powinna podwoić wykorzystanie gazu w ciągu najbliższych 10 lat. Będzie to jednak bardzo trudne, ponieważ jest on u nas zbyt drogi. Jednak perspektywa może się zmienić, gdy zaczną obowiązywać limity emisji dwutlenku węgla. Wówczas gaz może okazać się relatywnie tańszy.