W handlu z Wyspami wiele znaków zapytania

opublikowano: 22-04-2019, 22:00

Chaos wokół brexitu nie wpływa pozytywnie na biznes firm sprzedających do Wielkiej Brytanii. Przedsiębiorcy wciąż nie wiedzą, czego mają się spodziewać

Najgorsza jest niepewność — tak większość małych i średnich przedsiębiorstw, które handlują z Wielką Brytanią, komentują zamieszanie wokół brexitu. Sytuacja rzeczywiście jest dość skomplikowana — miał być rozwód z Unią do końca marca, został przesunięty o kolejne pół roku. Brakuje informacji, w jakiej formie się odbędzie, i pewności, czy w ogóle do niego dojdzie. To mało komfortowa sytuacja nie tylko dla samych Brytyjczyków, ale też ich partnerów handlowych.

Jeśli dojdzie do brexitu, nasze relacje handlowe z Wielką Brytanią z
pewnością zmienią się na gorsze — mówi Włodzimierz Lewin, właściciel JJW, firmy
produkującej skarpetki.
Zobacz więcej

BĘDZIE TRUDNIEJ:

Jeśli dojdzie do brexitu, nasze relacje handlowe z Wielką Brytanią z pewnością zmienią się na gorsze — mówi Włodzimierz Lewin, właściciel JJW, firmy produkującej skarpetki. Fot. Marek Wiśniewski

W zawieszeniu

— Niepewność co do brexitu nie wpływa pozytywnie na biznes. Nie jesteśmy w stanie podpisać długofalowych kontraktów z naszymi brytyjskimi kontrahentami. Nie możemy przygotować rzetelnej, długoterminowej oferty handlowej. Nie mamy poczucia stabilności i ciągłości na tym rynku — mówi Łukasz Kujawa, dyrektor zarządzający Falken Trade.

Zainteresowanie brytyjskich kontrahentów ofertą jego firmy w I kwartale tego roku ocenia jako „wzmożone”. Kupowali oni więcej niż do tej pory.

— Zinterpretowaliśmy to jako robienie zapasów na wypadek twardego brexitu. Po 29 marca sprzedaż prawie ustała, co jest związane z zatowarowaniem klientów na najbliższe miesiące — mówi Łukasz Kujawa.

Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface, przyznaje, że choć niepewność związana z brexitem powoduje, że zarówno firmy brytyjskie, jak i te z innych krajów powstrzymują się z inwestycjami na Wyspach, to paradoksalnie zbliżający się brexit krótkoterminowo wspiera gospodarkę.

— Ze względu na duże niejasności dotyczące uregulowania dalszych relacji handlowych, w tym możliwości wprowadzenia ceł, Brytyjczycy zwiększają obecnie import, aby korzystać najdłużej jak to możliwe ze swobodnego przepływu towarów. Potwierdzają to wskaźniki PMI dla Wielkiej Brytanii, za którymi kryje się ożywienie gospodarcze, podczas gdy większość krajów Europy Zachodniej odnotowuje spowolnienie — tłumaczy Grzegorz Sielewicz.

Dodaje, że krótkookresowy wzrost popytu wsparł także polski eksport do Wielkiej Brytanii, który zwiększył się w styczniu i lutym o prawie 9 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. W efekcie ten kraj stał się drugim co do wielkości partnerem eksportowym Polski.

Związane ręce

Polscy przedsiębiorcy w handlu z Wielką Brytanią czują się jednak mało komfortowo. Nie wiedzą, na jaki scenariusz powinni się przygotować.

— Wymiana towarowa po brexicie może być obciążona dodatkowymi procedurami, koniecznością wyrobienia nowych certyfikatów i wydłużeniem w czasie procesu sprzedaży. Trudno się na to jednak w jakikolwiek sposób przygotować, bo obecnie żadna opcja wyjścia UK z Unii nie jest pewna — mówi Łukasz Kujawa.

— Poczucie nieprzewidywalności rozwoju sytuacji politycznej jest z pewnością zjawiskiem negatywnym. Wszyscy oczekujemy jak najszybszego porozumienia dotyczącego brexitu — wtóruje mu Jakub Bińkowski, sekretarz departamentu prawa i legislacji w Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP).

Jego zdaniem najgorszym wariantem dla polskich firm byłby chaotyczny brexit bez umowy.

— Wówczas wiele zależałoby od poszczególnych porozumień, które byłyby zawierane — choćby w zakresie wolnego handlu. Ewentualne skutki brexitu na pewno nie będą takie same dla wszystkich branż — twierdzi Jakub Bińkowski.

Natomiast Włodzimierz Lewin, właściciel JJW, firmy z Kontancina-Jeziorny, która produkuje skarpetki, obawia się, że w efekcie brexitu wzrosną koszty procedur odprawy celnej po stronach polskiej i angielskiej oraz wydłuży się czas sprzedaży towarów.

— Zapewne droższy będzie też transport. Na przykład w Norwegii, która jest poza UE, jest on cztery razy wyższy niż w przypadku Danii, również skandynawskiego kraju — mówi Włodzimierz Lewin.

W przypadku tzw. twardego brexitu najwyższy poziom ceł odnotowałyby branże rolno-spożywcza, motoryzacyjna i chemiczna.

— Ze względu na zaangażowanie polskich firm w globalne łańcuchy produkcyjne efekty brexitu będą odczuwalne także pośrednio przez naszych kontrahentów z Niemiec czy Francji, którzy dużo eksportują na rynek brytyjski. W tym kontekście negatywne skutki dotkną branże o dużej ekspozycji eksportowej, takie jak motoryzacja, przemysł elektromaszynowy czy transport — mówi Grzegorz Sielewicz.

Ważna dywersyfikacja

Zdaniem przedsiębiorców najlepsze, co mogą dzisiaj zrobić, to nie uzależniać się od eksportu do Wielkiej Brytanii.

— Zadbaliśmy o dywersyfikację rynków zbytu wcześniej i był to jeden z głównych celów, jakie mieliśmy na lata 2018 i 2019. Nadal bardzo mocno pracujemy nad poszerzaniem portfela klientów, aby de facto nie być zależny od jakiegokolwiek rynku czy klienta — w myśl złotej zasady, że firma ma zagwarantowane bezpieczeństwo wtedy, gdy sprzedaż do jednego kraju nie przekracza 10 proc. całego obrotu — tłumaczy Małgorzata Bieniaszewska, właścicielka firmy MB Pneumatyka.

Z kolei Marcin Chmielewski, wiceprezes Aforti Exchange, radzi, żeby przeanalizować wszystkie możliwe scenariusze wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii — aby przynajmniej wiedzieć, jak się na nie przygotować.

— Bez względu na ostateczny kształt i przebieg brexitu każdy przedsiębiorca powinien liczyć się z utrudnieniami we wzajemnej wymianie handlowej, które finalnie przyczynią się do wzrostu kosztów prowadzenia biznesu, wydłużenia i skomplikowania procedur lub konieczności spełniania dodatkowych wymogów — mówi Marcin Chmielewski.

Sprawdź program warsztatu "Rozwój produktów i usług", 27 czerwca 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy