W. Kruk: prognozy nie trzymają wyceny

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2002-07-29 00:00

Ustanowieniem historycznego minimum zakończyły ubiegły tydzień notowania akcji spółki W. Kruk. Sprzedawane niedawno w ofercie publicznej akcje poznańskiej firmy po 35 zł teraz są warte niewiele ponad 25 zł. Inwestorzy nie zważając na dobre perspektywy firmy i wysoką wycenę analityków, pozbywają się akcji wielkopolskiego emitenta.

Po niezłym debiucie, akcje W. Kruk poddały się silnej przecenie. Jeszcze na inaugurację notowań papiery tej spółki kosztowały tyle samo, ile podczas sprzedaży w ramach oferty publicznej. Kolejne notowania przyniosły silne wahania wyceny. Sesje spadkowe przeplatane były wzrostowymi. Jednak od kilku dni na walorach przedsiębiorstwa dominuje już zdecydowany trend spadkowy, zaś inwestorzy zapisują na swoich kontach wyłącznie straty. W trakcie kilku sesji walory dystrybutora wyrobów luksusowych straciły na wartości ponad 20 proc. Tylko w ostatni piątek przeceniono je o blisko 10 proc.

Mało kto mógł się spodziewać, że akcje spółki tak szybko spadną poniżej poziomu 30 zł i będą testowały kolejne minima kursowe. Stoi to w całkowitej sprzeczności z prognozami analityków. Jeszcze przed giełdowym debiutem spółki powstało wiele raportów, które w zdecydowanej większości przypadków wyceniały wartość akcji na poziomie ponad 40 zł. Specjaliści DM BZ WBK metodą porównawczą oszacowali wartość tych papierów w przedziale od 45,6 do 56,9 zł. Na 43,20 zł akcje W. Kruk wycenił Beskidzki Dom Maklerski. Natomiast analitycy ING Barings w oparciu o czynniki fundamentalne określili wartość akcji na 35 zł. Wszystkie wyceny zakładały średnioterminowy horyzont inwestycji. Na razie nic nie wskazuje, by giełdowe notowania choćby zbliżyły się do oszacowanych przez analityków wartości.

Słabnące notowania poznańskiej firmy zajmującej się sprzedażą wyrobów jubilerskich oraz ekskluzywnej odzieży damskiej, to efekt przede wszystkim globalnego załamania koniunktury na światowych giełdach. Cześć inwestorów w obawie przed dalszą falą korekt w popłochu opuszcza rynek kapitałowy. Takie zachowanie z reguły tylko potęguje kolejne spadki. Niewykluczone, że tak jest w przypadku poznańskiego przedsiębiorstwa.

Inwestorzy pozbywając się papierów W. Kruk raczej nie kierują się czynnikami fundamentalnymi. Spółka od kilku lat notuje systematyczny wzrost przychodów. Jednocześnie czyni to przy zachowaniu rentowności, co jest dosyć rzadkim zjawiskiem wśród spó- łek notowanych na GPW. Ubiegły rok zamknęła przychodami na poziomie prawie 92 mln zł i zyskiem netto wysokości 1,1 mln zł. Ambitnie wyglądają prognozy zarządu na ten i przyszły rok. Zgodnie z nimi, sprzedaż spółki wyniesie w tych latach odpowiednio 115,2 oraz154,9 mln zł. Natomiast zysk netto powinien kształtować się na poziomie 2,2 oraz 4,3 mln zł. W budżecie przyjętym na kolejne lata zarząd zakłada również wzrost zysku na działalności operacyjnej. W tym roku powinien on wynieść 7,1 mln zł. W kolejnych latach odpowiednio 9,7 oraz 16,1 mln zł.

Także analitycy raczej nie mają większych wątpliwości, że W. Kruk jest w stanie dalej poprawiać swoje wyniki. Wierzą oni, że przy braku większej konkurencji, uwzględniając plany dalszej ekspansji, spółka jest w stanie zwiększać sprzedaż i poprawiać rentowność. Uzależnione jest to przede wszystkim od rozbudowy sieci sprzedaży oraz portfela zarządzanych marek. Wielkopolska firma myśli o zwiększeniu w tym roku do 59 liczby salonów. W przyszłym roku miałoby ich być już 73, a w 2004 ich ilość zwiększyłaby się do 90. Pewnym zagrożeniem dla realizacji strategii może być wejście na nasz rynek potentatów zagranicznych, którzy będą odbierali spółce atrakcyjne lokalizacje.