W leasing można wziąć nawet… żyrafę

Leasingodawcy są w stanie spełnić niemal każdą zachciankę przedsiębiorcy, ale im bardziej nietypowo, tym drożej i więcej formalności

To, że w leasing można wziąć nie tylko samochód, wiadomo nie od dziś. Jednak nie każdy przedsiębiorca zdaje sobie sprawę, że obecnie wyleasingować można właściwie niemal wszystko.

ZAMEK NA RATY:
Zobacz więcej

ZAMEK NA RATY:

Finansowane nietypowe przedmioty to nie tylko rzadkie, przygotowywane na zamówienie maszyny, np. produkcyjne. Wyleasingować można też takie niecodzienne rzeczy jak zjeżdżalnia do przedszkola czy dmuchana żyrafa albo zamek. FOTOLIA

Alkohol nie przejdzie

Najchętniej leasingodawcy nadal finansują samochody oraz standardowe maszyny i urządzenia.

— Koncentrują się przede wszystkim na środkach, które mogą stanowić dla nich zabezpieczenie. Przedmioty leasingu muszą być przede wszystkim łatwo zbywalne na rynku, co pozwala mocno ograniczyć wymogi formalne i zwiększa dostępność tego rodzaju finansowania — tłumaczy Radosław Jeziorski, dyrektor departamentu handlowego w mLeasing. Nietypowy przedmiot sprzedać będzie trudniej.

— Jeśli klient, który go sfinansował, skróci umowę leasingu, leasingodawca zostanie z niespłaconym całkowicie przedmiotem, którego niełatwo się będzie pozbyć ze względu na jego specyficzne cechy — zwraca uwagę Łukasz Lefanowicz, prezes Gerda Broker. Nie przeszkadza to jednak firmom leasingowym finansować w zasadzie wszystkiego, o czym zamarzy klient. Wyobraźnię ogranicza tylko prawo.

— Zgodnie z przepisami, nie wolno leasingować takich działalności jak produkcjabroni, produkcja i dystrybucja alkoholu czy tytoniu, ubezpieczenia czy wszelkiego rodzaju hazard i spekulacje — mówi Justyna Judasz, kierownik zespołu produktów i innowacji w Raiffeisen Leasing. Poza tymi wyjątkami z leasingodawcami można się dogadać. Ich elastyczności sprzyja przede wszystkim duża konkurencja na rynku, a konkurować muszą nie tylko między sobą, ale także z innymi formami finansowania. Opłaca im się otworzyć na nowości także z innych powodów.

— Nie boimy się trudnych tematów, ponieważ z jednej strony poszerza nam to spektrum transakcji, których możemy się podjąć, a z drugiej — buduje długoterminowe relacje z klientem — twierdzi Katarzyna Milej, dyrektor departamentu zarządzania produktami w Millennium Leasing.

Żyrafa i zamek

Przy tym finansowane nietypowe przedmioty to nie tylko rzadkie, przygotowywane na zamówienie maszyny, np. produkcyjne. Wyleasingować można też takie niecodzienne przedmioty jak zjeżdżalnia do przedszkola czy dmuchana żyrafa albo zamek.

— Zdarzyło nam się też sfinansować temperówkę do czekolady, harmonię, a nawet tablicę ogłoszeń — mówi Arkadiusz Ziółkowski, menedżer rynku nowoczesnych technologii w Europejskim Funduszu Leasingowym (EFL).

— Finansowaliśmy katamaran, samolot czy linię do produkcji pieluchomajtek — wymienia Robert Sokołowski, dyrektor sprzedaży korporacyjnej w BZ WBK Leasing.

Ponadto leasingodawcy skłonni są finansować środki trwałe o różnej wartości. Mogą to być zarówno mało wartościowe przedmioty, jak i sprzęt wart dziesiątki milionów złotych.

— W tym roku sfinansowane przez nas środki trwałe o najniższej wartości to waga sklepowa i stół zabiegowy warte jednostkowo ok. 1 tys. zł. Na drugim biegunie są linia do obróbki mięsa, której wartość netto wynosi ok. 20 mln zł, i zautomatyzowana dwustronna linia do produkcji elementów meblowych za ok. 14 mln zł — mówi Robert Sokołowski. Możliwe jest zatem wzięcie w leasing jednej drukarki czy skanera, choć oczywiście z perspektywy leasingodawcy lepiej, jeśli podobny sprzęt leasingowany jest w większej liczbie sztuk.

— Firmy leasingowe często sprzedają usługę razem z dostawcą sprzętu — zwraca uwagę Radosław Jeziorski. — Dzięki temu można liczyć na rabaty — dodaje Arkadiusz Ziółkowski.

Nie wszyscy wezmą wszystko

Można także dzisiaj wziąć w leasing niematerialne przedmioty, takie jak oprogramowanie. Wymaga to jednak zgody właściciela autorskich praw majątkowych.

— Najczęściej leasingowanym oprogramowaniem są systemy ERP. Zauważamy również wzrost finansowania w segmencie oprogramowania CAD/CAM — mówi Arkadiusz Ziółkowski.

Warto jednak pamiętać, że leasingodawcy różnią się między sobą specjalizacjami, a także samym podejściem do finansowania nietypowych przedmiotów. Nie wszyscy wezmą wszystko. Np. EFL chętnie wyleasinguje oprogramowanie, a BZ WBK Leasing — mniej chętnie.

Pierwsza firma chwali się zawarciem blisko 100 umów z producentami software’u, które uprawniająją do finansowania leasingiem ich produktów, druga zastrzega, że finansowanie oprogramowania to niezwykle trudne i skomplikowane transakcje, które nie występują często. Podobnie z minimalną wartością leasignowanych przedmiotów. Jedni skłonni są finansować pojedyncze przedmioty o niskiej wartości, inni nie.

— Wyleasingowanie pojedynczego komputera, laptopa bądź urządzenia o symbolicznej wartości w większości firm leasingowych nie jest możliwe — twierdzi Agnieszka Kujawa, menedżer ds. produktów w ING Lease Polska.

— Przygotowanie umowy leasingu oraz jej zrealizowanie wymaga zaangażowania czasu i osób, stąd zakładamy, że wartość przedmiotu leasingu albo grupy takich przedmiotów nie powinna być niższa niż kilkanaście tysięcy złotych — mówi Robert Sokołowski.

Drożej i więcej papierów

Ponadto przy finansowaniu nietypowych przedmiotów trzeba się liczyć z faktem, że leasing będzie droższy i bardziej obciążony formalnościami. — Z założenia leasing przedmiotów nietypowych wiąże się z dużo wyższym ryzy- kiem po stronie finansującego, więc firmy oczekują wyższej marży za takie transakcje — przyznaje Monika Ostaszewska, menedżer produktu w Raiffeisen Leasing.

— Generalnie obowiązuje zasada: im bardziej nietypowy przedmiot, tym słabsze stanowi zabezpieczenie dla firmy leasingowej i w konsekwencji większe są wymogi formalne. Dotyczy to przede wszystkim przedmiotów, na które zapotrzebowanie na rynku jest marginalne — np. nietypowych, przygotowanych na zamówienie maszyn, linii technologicznych czy nieruchomości. Typowość leasingowanych przedmiotów pozwala na osiągnięcie atrakcyjniejszych warunków umowy przy minimum procedur — wtóruje Radosław Jeziorski.

Niektórzy twierdzą jednak, że oferta nietypowego finansowania nie musi odbiegać od standardowej. Firma leasingowa może jednak wtedy zażądać dodatkowych zabezpieczeń.

— Np. w postaci weksla albo poręczenia — mówi Arkadiusz Ziółkowski. Konkurencja jest duża, więc na zbyt wygórowane warunki finansowe leasingodawcy nie mogą sobie pozwolić.

— Generalnie w przypadku nietypowych przedmiotów trudno mówić o typowych rozwiązaniach, a więc ogólnych, uniwersalnych zasadach czy prawidłowościach dotyczących kosztów. Pole do negocjacji jest jednak spore, a sprzyja temu konkurencja między firmami leasingowymi oraz między leasingiem a innymi formami finansowania zakupu — podsumowuje Łukasz Lefanowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / W leasing można wziąć nawet… żyrafę