W lipcu ceny detaliczne rosły w Norwegii o 6,8 proc. w ujęciu rocznym, najmocniej od lipca 1988 roku. Ekonomiści prognozowali 6,3 proc., a bank centralny tylko 5,1 proc. Tak wyraźna różnica zwiększy spekulacje dotyczące skali podwyżki stóp na posiedzeniem Banku Norwegii w przyszłym tygodniu. W czerwcu sygnalizował po najbardziej agresywnej od dwóch dekad podwyżce o 50 pkt. bazowych, że kolejna może być niższa. Obecnie mówi się, że możliwa jest kolejna podwyżka o pół punktu procentowego. Zwłaszcza, że preferowana przez bank centralny miara inflacji pokazała jej wzrost do rekordowych 4,5 proc. Mediana prognoz rynkowych wynosiła 3,8 proc., a Bank Norwegii spodziewał się 3,2 proc.
