Towarzystwa emerytalne chcą, by do obecnej nowelizacji ustawy o funduszach emerytalnych włączyć zapisy dotyczące utworzenia funduszy typu B. Inne zdanie ma Krzysztof Pater, wiceminister gospodarki i pracy.
Przeciągają się prace nad nowelizacją ustawy o funduszach emerytalnych (OFE). Według Krzysztofa Patera, wiceministra gospodarki i pracy, sejmowa podkomisja powinna zakończyć prace jeszcze w tym miesiącu.
Podkomisja pracuje nad nowelizacją już od lutego.
— Jeżeli prace przedłużą się do września, trzeba będzie włączyć do niej zapisy dotyczące funduszy typu B — mówi jeden z przedstawicieli rynku.
Jakub Tropiło, szef PTE PZU, uważa, że te zapisy powinno włączyć się do obecnej nowelizacji ustawy.
— Mają zacząć obowiązywać w 2005 r., nie ma więc sensu ponowne nowelizowanie ustawy — mówi Jakub Tropiło.
Do końca 2004 r. PTE mogą zarządzać jednym OFE. Od 2005 r. będą mogły wprowadzić drugi fundusz — typu B, przeznaczony dla osób, które ukończyły 50 lat.
— Towarzystwa potrzebują pół roku, aby przygotować się do funduszy B — mówi Krzysztof Lutostański, prezes PKO/Handlowy PTE.
Krzysztof Pater uważa więc, że nie ma potrzeby włączania teraz do noweli zapisów dotyczących funduszy B.
— Nie przewiduję, aby w obecnej nowelizacji znalazły się te zapisy. Fundusze A i B wymagają szeregu analiz technicznych — twierdzi Krzysztof Pater.
Przedstawiciele PTE są zgodni co do sensu istnienia funduszy zróżnicowanych w zależności od preferencji i wieku członków. Wątpliwości budzi jedynie fakt, że do klientów OFE może nie trafić cel zmiany OFE.
Według części specjalistów, wprowadzenie drugiego funduszu to za mało. Już za czasów rządu Jerzego Buzka Unia Wolności przygotowała nowelizację ustawy o OFE, w której proponowała, aby jedno PTE mogło zarządzać większą liczbą funduszy, i to wcześniej niż od 2005 r. Nadzór emerytalny wskazywał z kolei na wariant chilijski. W marcu ubiegłego roku towarzystwom dano bowiem możliwość zarządzania pięcioma funduszami (wcześniej — dwoma). Adam Chełchowski, członek zarządu Credit Suisse Life & Pensions PTE, proponuje model, w którym są co najmniej trzy strategie inwestycyjne OFE. Pierwsza byłaby przeznaczona dla osób, które będą oszczędzać do dziesięciu lat. W drugiej czas oszczędzania wyniósłby 10- -25 lat, w trzeciej — ponad 25 lat.
— Jestem za tym, by towarzystwa zarządzały większą liczbą funduszy. Nie sądzę jednak, by dziś w Polsce było to możliwe. OFE inwestują tylko w akcje i obligacje. Nie mają już co kupować na giełdzie. Trzeba najpierw ożywić giełdę i rozszerzyć limit inwestycji zagranicznych — mówi Krzysztof Lutostański.