W Polsce brakuje dobrych start-upów

Start-upowa scena ma duży potencjał. Trzeba tylko przekonać Polaków, żeby wstali zza biurka w korporacji i zaczęli budować innowacyjne firmy.

Gdy prof. Janusz Filipiak zaczynał budować Comarch w dwóch pokojach na Akademii Górniczo-Hutniczej (AGH), nie znaliśmy jeszcze pojęcia „start-up”. Dziś mamy startupowy boom, ale niewiele młodych firm ma szansę powtórzyć sukces profesora. Start-upów potrzebują gospodarka i inwestorzy, którym doskwiera brak prawdziwie innowacyjnych rozwiązań. Co zrobić, aby zaczęły się pojawiać? Odpowiedzi szukał Przemysław Furlepa, wiceprezes BGŻ BNP Paribas, razem z rynkowymi ekspertami.

— Start-upem określa się pomysł, w którym zaszyte są innowacyjne technologie. Ich założycielom często wydaje się, że wpadli na wyjątkowy koncept, po czym okazuje się, że ktoś inny na świecie też to zrobił. Szczęście ma ten, któremu zaufa inwestor — mówi Marzena Bielecka, partner zarządzający Experior Venture Fund.

Barierą w rozwoju start-upów jest też polska mentalność.

— Mamy problem z akceptacją porażek. Nieudane przedsięwzięcia należy postrzegać jak doświadczenie, które nas czegoś nauczyło. Tymczasem pojawia się strach przed utratą kapitału, co utrudnia start- -upom pozyskanie pieniędzy na rozwój — podkreśla Marzena Bielecka.

Aby walidować pomysł na biznes 20 lat temu, potrzebne były bardzo duże pieniądze. Dziś można testować koncepcje, dzieląc się później zyskiem z inwestorem.

— Wszystko sprowadza się do dobrego pomysłu. Nie ma znaczenia wiek założyciela. Zdarza się, że młoda osoba ma o wiele bardziej otwarty umysł na innowacyjne rozwiązania niż starsza, bo nie boi się ryzyka. Z drugiej strony, największe sukcesy osiągają doświadczeni gracze — zauważa Adam Niewiński, dyrektor inwestycyjny PFR Ventures.

Podobnie uważa Łukasz Młodyszewski, prezes i założyciel Nightly.

— Statystyki z amerykańskiego rynku dowodzą, że najlepsze start-upy budują osoby po 30 roku życia, które podejmują kolejną próbę realizacji projektu. Zanim jednak start-up stanie się przedsiębiorstwem, musi przetestować technologię — mówi Łukasz Młodyszewski.

Na co przede wszystkim zwracają uwagę startupowi inwestorzy?

— Kluczowe są dwa aspekty: zespół kompletny pod względem potrzebnych kompetencji i czas — nie można zbudować dobrego biznesu, pracując nad nim wyłącznie po godzinach — mówi Izabela Disterheft, ekspertka wspierająca rozwój firm.

Według Małgorzaty Bieleckiej, najważniejszy w start-upie jest lider, który wierzy w projekt. Z kolei dla Adama Niewińskiego liczy się głównie pomysł — jest ważniejszy niż tabelka w Excelu.

— Jeśli projekt nie ma unikatowgo know-how, trudno go obronić — mówi Adam Niewiński.

— Trzeba zalać rynek pieniędzmi, aby wytworzył się u nas startupowy ekosystem. Aby część osób porzuciła pracę w korporacji i budowała własne biznesy. Wiele zdolnych osób pracuje dla dużych koncernów. Warto wspierać takie talenty — radzi dyrektor PFR Ventures.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / W Polsce brakuje dobrych start-upów