Prywatyzacji w Polsce nie było, bo skarb państwa zachowuje kontrolę nad firmami – odpowiada Sebastian Łyczba, partner Ernst & Young.
W kryzysie wyceny niskie, więc to zły moment na sprzedawanie spółek przez skarb państwa – grzmią przeciwnicy prywatyzacji. Tymczasem Joanna Schmidt, wiceminister skarbu państwa, podtrzymuje chęć sprzedaży w tym roku wiele firm m.in. PGE, Enei, Ciechu, Puław czy Tarnowa.
- Mimo kryzysu procesy prywatyzacji powinny się bezwzględnie odbywać. Wyceny
są niskie, ale spółki są w takiej kondycji, że nie doczekają tych lepszych
czasów. Dzięki kapitałowi będą się rozwijały. Poza tym państwo nie jest
najlepszym właścicielem – mówi Joanna Schmid, wiceminister skarbu
państwa.
Uczestnicy Forum Zarządów Spółek Giełdowych, którego patronem jest
"Puls Biznesu", wspierają resort w tym planie.
- To, co można, trzeba sprzedać, bo alternatywą jest pożyczanie. A pożyczanie przez emisję obligacji będzie coraz droższe. Państwo posiada bardzo duże zasoby w stosunku do zadłużenia to 1 do 1,1 czy 1,2. To kuriozum na skalę światową. We Francji ten stosunek jest na poziomie 1:4. Możemy upłynniać aktywa, tylko potrzebna jest odpowiednia strategia – mówi Mirosław Gronicki, były minister finansów.
- To dobry moment na prywatyzowanie. Proces sprzedania dużej spółki trwa około 1 roku, więc projekty rozpoczęte sfinalizują się w innych warunkach rynkowych. Poza tym, w kryzysie można przeprowadzić ten projekt taniej niż w czasie hossy, gdy wiele firm szykuje się do wejścia na giełdę – mówi Mariusz Machajewski, wiceprezes Lotosu.
Skarb powinien prywatyzować, a obecne warunki na rynku wcale nie są takie złe – Robert Gwiazdowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha.
Niektórzy eksperci krytykują dotychczasowe prywatyzacje.
- W Polsce nie ma prywatyzacji. Enea, PKO BP, KGHM oraz Lotos wciąż nie
są całkowicie rękach prywatnych. Skarb Państwa ma albo większość akcji, albo
większość w radach nadzorczych lub zarządach. To nie jest prawdziwa prywatyzacja
– mówi Sebastian Łyczba, partner Ernst & Young.