W Polsce powoli wzrasta popularność cruisingu
Rejsy statkami pasażerskimi to nie tylko oferta dla spragnionych luksusowych i niekonwencjonalnych wakacji turystów indywidualnych. Linie żeglugowe oferują obiekty wyposażone w sale konferencyjne, więc na pokładach statków odbywają się także szkolenia.
W 1999 r. około 8 mln osób na świecie skorzystało z oferty cruisingu, czyli rejsu luksusowym statkiem pasażerskim. Generalnie jest to propozycja dla osób z zasobnym portfelem, jednak ceny rejsów są bardzo zróżnicowane. Zależą nie tylko od trasy i czasu trwania imprezy. Poszukując dogodnego dla siebie pułapu cen, trzeba wziąć pod uwagę również kategorię linii żeglugowej, statku (można wybrać np. statek o standardzie od 3 gwiazdek po luksusowy 5-gwiazdkowy), a przede wszystkim rodzaj kabiny (wewnętrzna, zewnętrzna z oknem lub balkonem albo apartament). Najtańsze rejsy kosztują 2 tys. zł (np. oferta specjalna linii żeglugowej Carnival: 8-dniowy rejs z /do Miami na Florydzie zaczyna się od 500 DEM). Cena najdroższych ofert może sięgać 100 tys. zł (np. „Nieograniczony Kontynent“: 36-dniowy rejs w apartamencie statku linii Hapag Lloyd na trasie od Sydney do Buenos Aires, m.in. przez Antarktydę i Szetlandy).
Luksusowy wypoczynek
Rejsy są zwykle ofertą „all inclusive“. Cena zawiera trzy posiłki dziennie, przekąski w restauracjach i barach, zakwaterowanie w kabinie, serwis bagażowy, kabinowy, opłaty portowe, wszelkie atrakcje i przyjęcia organizowane na pokładzie (rewie, koncerty, kasyno, dyskoteka), korzystanie z urządzeń sportowych i rekreacyjnych (baseny, leżaki, fitness center, sauna, solarium, korty tenisowe, boiska do siatkówki i koszykówki, sala treningowa itd.). Zazwyczaj za przelot lub dojazd do miejsca, skąd wypływa statek, trzeba zapłacić osobno.
— Ceny biletów lotniczych to koszt rzędu 500 USD (około 2,2 tys. zł) w przypadku dolotu do Miami, skąd wypływają statki w rejsy po Karaibach. Proponujemy klientowi wykupienie pakietu Fly & Cruise, w którego cenę wliczony jest zarówno rejs, jak i przelot na danej trasie i przejazdy z lotniska do portu — wyjaśnia Edyta Peszko, dyrektor ds. incentives i marketingu w Cruising & Yachting Marco Polo.
W zależności od linii żeglugowej i wybranej trasy, rejs może trwać od 3 do 120 dni. Statki zawijają do portów niemal w każdym zakątku świata. Najpopularniejsze trasy to: Karaiby, Alaska, Ameryka Południowa, Azja Południowo-Wschodnia, wyspy na Pacyfiku i Oceanie Indyjskim, Australia i Nowa Zelandia, a w Europie basen Morza Śródziemnego i norweskie fiordy. Poszczególne podróże bardzo różnią się między sobą.
— Linie żeglugowe oferują m.in. rejsy ekspedycje docierające do niezwykłych miejsc, takich jak Amazonia czy Serengeti w Afryce, oraz podróże odkrywające skarby światowego dziedzictwa, np. zabytki klasycznej Grecji. Osoby zmęczone pracą, dla których wakacje oznaczają słońce i relaks na plaży, mogą wybrać rejsy po Karaibach. Istnieją także rejsy tematyczne, np. dla wielbicieli jazzu, dobrych win czy nauki gry w golfa. Oprócz propozycji standardowych tworzymy także oferty na zamówienie firm — opowiada Edyta Peszko.
Cruising jest adresowany nie tylko do osób zainteresowanych zwiedzaniem świata czy luksusowym wypoczynkiem i dobrą kuchnią. Jest to również propozycja dla klientów szukających atrakcji rozrywkowych, takich jak kasyna, bary, występy artystów.
— Na pokładzie luksusowego statku życie nocne prawie się nie kończy, czeka się na wyjście ostatniego klienta, nie mówiąc już o ostatnim bufecie, który zaprasza gości dokładnie o północy — zapewnia Maria Baumgartner z TUI Polska.
Propozycje dla firm
Oferta cruisingu adresowana jest także do przedsiębiorstw. Coraz więcej szkoleń, konferencji i wycieczek motywacyjnych odbywa się na pokładzie statku. Morska podróż bywa również nagrodą dla tych pracowników, których pracodawca chce wyróżnić. Według Edyty Peszko, zainteresowanie cruisingiem przejawiają przede wszystkim firmy z kapitałem zagranicznym. W przypadku grup można wynegocjować z liniami żeglugowymi niższą cenę niż stawka obowiązująca klientów indywidualnych.
— Zorganizowanie podróży incentive lub konferencji na statku jest bardziej uzasadnione ekonomicznie niż np. wykupienie podobnej imprezy w 5-gwiazdkowym hotelu. W hotelu trzeba zapłacić nie tylko za pokoje, ale także opłacić posiłki, zorganizowanie konferencji i dodatkowe atrakcje, np. dyskotekę, koncert itp. Tymczasem cena rejsu obejmuje pełne wyżywienie, a wiele linii żeglugowych oferuje bezpłatne korzystanie z sal konferencyjnych. Firma płaci tylko za podawane w czasie przerw między zajęciami kawę i ciasteczka — przypomina Edyta Peszko.
Większość statków dysponuje salami konferencyjnymi mieszczącymi od kilku do kilkuset osób, z nowoczesnym sprzętem audio-wideo (np. linia Royal Caribbean wyposażyła swoje sale m.in. w ekrany ciekłokrystaliczne do prezentacji multimedialnych). Statki mają stałą łączność z każdym miejscem na ziemi za pomocą satelity, a na wielu coraz częściej też spotyka się kafejki internetowe.
Jeszcze nowość
W Polsce cruising jest wciąż stosunkowo nową i mało spopularyzowaną formą wypoczynku.
— Kolejek chętnych do wykupienia ofert tego typu oczywiście nie ma, ale z roku na rok notujemy wzrost sprzedaży w granicach 45 proc.Wskaźnik taki mamy przede wszystkim dzięki podróżom incentive — twierdzi Edyta Peszko.
Biuro podróży Cruising & Yachting Marco Polo sprzedaje rejsy na pokładach statków pasażerskich od trzech lat. Z podobną ofertą wkrótce wystartuje TUI Polska. Obecnie firma prowadzi negocjacje z kilkoma liniami żeglugowymi. Decyzja o wyborze partnerów zapadnie jeszcze w 2000 r.
— Na razie nie możemy mówić o wzroście sprzedaży tego typu imprez, ponieważ jest to stosunkowo nowa forma wypoczynku. Jestem jednak przekonana, że cruising znajdzie w Polsce wielu zwolenników. Nie ma lepszej formy zwiedzania i wypoczynku oferowanej w jednym pakiecie. W ciągu tygodniowego rejsu klient może np. zwiedzić sześć wysp karaibskich o różnych kulturach i atrakcjach — ocenia Maria Baumgartner.
Karolina Guzińska