W 2008 r.
największe
obłożenie
miały obiekty
w Tatrach
Oferta hoteli w polskich górach jest dość bogata, lecz żeby mogły konkurować z obiektami w Czechach czy na Słowacji, potrzebują wielu zmian.
W górach sezon może trwać cały rok, jednak — żeby turyści dopisali przez 12 miesięcy — potrzebne są hotele, restauracje, drogi dojazdowe, połączenia autobusowe i kolejowe. Słowem — rozwinięta infrastruktura.
— Polskie góry mają bardzo duży potencjał turystyczny, ale jego odpowiednie wykorzystanie zależy nie tylko od rozbudowy i podniesienia standardu bazy hotelowej, lecz przede wszystkim od dynamicznego rozwoju infrastruktury transportowej i narciarskiej — podkreśla Dorota Malinowska, konsultant ds. nieruchomości hotelowych Cushman Wakefield.
Za mało luksusu
Firma Cushman Wakefield stworzyła raport "Rynek hotelowy polskich gór". Według jej danych na obszarach górskich działa 200 hoteli, co stanowi 11,5 proc. ogólnej liczby tych obiektów w kraju. Dominują hotele trzygwiazdkowe — 102 obiekty, które zapewniają 52,7 proc. miejsc noclegowych. Hoteli dwugwiazdkowych jest prawie o połowę mniej — 62 obiekty, w których znajduje się 22,5 proc. miejsc noclegowych. Najmniej, tylko 17, jest hoteli jednogwiazdkowych, i niewiele więcej, bo 19, obiektów najbardziej luksusowych — cztero- i pięciogwiazdkowych (w tym 14 hoteli czterogwiazdkowych i pięć pięciogwiazdkowych). Znajdują się w najpopularniejszych kurortach górskich, takich jak: Zakopane, Karpacz, Szklarska Poręba, Wisła, Ustroń i Krynica Zdrój.
Tatry górą
Najlepiej rozwinięty jest rynek w Karkonoszach, Beskidzie Śląskim i Żywieckim oraz w Tatrach. Tam znajduje się najwięcej hoteli, także tych o najwyższym standardzie i oferujących wiele usług dodatkowych, np. spa, baseny, kręgielnie itp. Najlepszą infrastrukturą turystyczną dysponują Tatry. Wiąże się to z największą popularnością tego regionu zarówno wśród rodzimych, jak i zagranicznych turystów. W Tatrach zbudowano trzy hotele czterogwiazdkowe i tyle samo pięciogwiazdkowych. Zapewniają 30 proc. miejsc noclegowych w regionie. Dominują jednak hotele trzygwiazdkowe — 11 obiektów. Tylko dwa tatrzańskie hotele zarządzane są przez międzynarodowego operatora — Accor Hotels Resorts.
— W regionie tatrzańskim na niewielkim obszarze działają 22 obiekty dysponujące ponad 2,7 tys. miejscami noclegowymi i ponad 1,4 tys. pokoi. Oznacza to, że na 10 tys. mieszkańców Zakopanego przypadają 974 miejsca noclegowe i 507 pokoi, a na 10 tys. mieszkańców powiatu tatrzańskiego — 418 miejsc noclegowych i 217 pokoi. To bardzo dobre wyniki w porównaniu z całym krajem (około 45 miejsc noclegowych i 23 pokoje na 10 tys. mieszkańców) — uważa Dorota Malinowska.
Także w Tatrach jest największe obłożenie pokoi hotelowych — w 2008 r. wynosiło około 50 proc., czyli o 16 proc. więcej niż średnia dla terenów górskich. Z kolei najmniejsze wykorzystanie pokoi, bo zaledwie na poziomie 13 proc., było w Bieszczadach.
Według danych Instytutu Turystyki w pierwszej połowie 2009 r. liczba odwiedzin zagranicznych turystów w Pol-sce zmniejszyła się o 15 proc. w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Tendencja spadkowa może się utrzymać aż do końca 2010 r. Hotelarze liczą jednak, że przy mniejszej liczbie gości z zagranicy zwiększy się liczba rodzimych turystów, którzy zrezygnują z wyjazdów zagranicznych na rzecz wakacji w kraju.
Wydłużyć sezon
— Przebudowa istniejących oraz budowa nowych stacji narciarskich wyposażonych w system sztucznego zaśnieżania wydłuży sezon zimowy. Natomiast poprawa jakości dróg i budowa lotnisk znacznie skróci i usprawni dojazd do miejsca wypoczynku. To z kolei przełoży się na lepsze wykorzystanie miejsc noclegowych w górskich hotelach i zachęci hotelarzy do kolejnych inwestycji — prognozuje Dorota Malinowska.
Dużą konkurencją dla polskich ośrodków wciąż pozostaje baza hotelarska na Słowacji i w Czechach. W obu krajach znajduje się więcej hoteli, także tych o wyższym standardzie, a infrastruktura narciarska jest nowocześniejsza i lepiej rozwinięta. Na tym tle oferta rodzimych hoteli, skierowana do zwolenników sportów zimowych, wypada szczególnie blado.