Jednym z ciekawszych podmiotów jest Take-Two Interactive, producent i wydawca gier odpowiedzialny za takie serie, jak „Grand Theft Auto”, „Red Dead Redemption”, „BioShock”, „Borderlands”, „Civilization” i „NBA 2K”. W tym roku notowania spółki zachowują się przeciętnie – kurs spadł o 21 proc. Przyczyny tego można upatrywać w braku kluczowych premier w ostatnich dwóch latach, a co za tym idzie, słabszych wynikach finansowych. Według zapewnień prezesa Straussa Zelnicka, w kolejnych dwóch latach obraz spółki ma się diametralnie odmienić, a gracze mogą liczyć na ponad 50 premier gier własnych i tych z pionu wydawniczego. Jedną z tych gier może być długo wyczekiwana kontynuacja serii „GTA”, której piąta część sprzedała się do tej pory w liczbie kopii przekraczającej 160 mln. Branżowe portale stawiają na premierę w latach 2024-25, na co wskazywać miałby istotny wzrost prognozowanych przez Take-Two przychodów netto w tym właśnie okresie. Spółka wyceniana jest obecnie przy wskaźniku 14,3 BF EV/EBITDA (średnia dla prognoz na dwa kolejne lata), podczas gdy średnia z ostatnich dwóch lat to ponad 19,7. Bank of America w raporcie z 6 kwietnia 2022 r. prognozuje wzrost przychodów i EBITDA w latach 2022-24 w średnim tempie odpowiednio: 24 i 31 proc. Warto nadmienić, że spółka jest w trakcie fuzji z Zyngą, która z pewnością pomogłaby poszerzyć kompetencje Take-Two w najszybciej rosnącym obecnie segmencie gier mobilnych.
Inną ciekawą okazją inwestycyjną z sektora gier jest również Electronic Arts, czyli wydawca takich gier, jak „FIFA”, „Apex Legends”, „Need for Speed”, czy „Battlefield”. Od początku roku kurs spółki zachowuje się znacznie lepiej od indeksu Nasdaq i traci tylko około 6 proc. W tym przypadku wsparciem dla notowań jest z pewnością stabilna poprawa wyników w ostatnich latach, będąca pochodną świetnie radzącego sobie shootera F2P „Apex Legends” oraz utrzymującej się dobrej sprzedaży flagowego tytułu „FIFA”. To, co wyróżnia Electronic Arts na tle konkurencji, to stabilne i wysokie przepływy pieniężne, które mierzone wskaźnikiem Free Cash Flow Yield sięgają obecnie ok. 5 proc. Bank of America prognozuje wzrost FCF Yield w ciągu kolejnych dwóch lat nawet do poziomu 7,1 proc. Podobnie jak w przypadku Take-Two, także Electronic Arts notowany jest obecnie ze sporym dyskontem do historycznego średniego wskaźnika BF EV/EBITDA. Obecna jego wartość to 11,2, podczas gdy w ostatnich dwóch latach spółka notowana była ze wskaźnikiem 14,0. W przypadku spółki głównym ryzykiem jest brak przedłużenia umowy z FIFA, która kończy się w tym roku. W takim wypadku kolejne gry z serii wychodziłyby pod nową nazwą „EA Sports FC”.
Analizując zagraniczne spółki z segmentu gier warto zwrócić także uwagę na Activision Blizzard. W połowie stycznia Microsoft wyraził chęć kupna wszystkich akcji spółki po cenie jednostkowej 95,0 USD. Oznacza to, że cała spółka została wyceniona na ok. 68,7 mld USD. Obecnie kurs spółki znajduje się na poziomie 79 USD, a więc ok. 17 proc. poniżej ceny zaoferowanej przez Microsoft. Jest to prawdopodobnie związane z długim czasem trwania procesu fuzji i ryzykiem nie dojścia transakcji do skutku. Jednak w przypadku wydania przez regulatora zgody na połączenie obu spółek, szacowana stopa zwrotu w perspektywie 1-1,5 roku wygląda całkiem atrakcyjnie.
