Właściciel BMW M6 z 2008 r. w ramach protestu przeciwko obsłudze serwisu BMW zniszczył swój samochód w pobliżu miejsca odbywania się popularnych targów samochodowych we Frankfurcie.

Czego dotyczył protest? Portal Worldcarfans.com podaje, że klient zakupił BMW w salonie za 120 tys. EUR. Auto było oddawane do serwisu dziesięć razy, ale usterki nie zostały naprawione. Rozczarowany klient chyba może uznać swoją akcję za udaną, bo wideo wrzucone na portal YouTube szybko pojawiło się na motoryzacyjnych serwisach z całego świata.
Brytyjski dziennik "Metro" podaje, że właściciel auta narzekał na trwałe problemy, w tym wibracje, grzechotanie i wstrząsy podczas zmiany biegów. Według gazety rzecznik BMW powiedział, że niemiecki producent luksusowych aut przyjrzy się temu przypadkowi.
