W przyszłym roku czeka nas silna korekta

Tomasz Niewadzi
opublikowano: 2004-12-27 00:00

Początek minionego tygodnia przyniósł silną zwyżkę. Drożały przede wszystkim duże spółki, co wskazuje na zagranicę, jako źródło popytu. Taki scenariusz przerabiamy już kolejny tydzień. Im bliżej świąt, tym zapał graczy spadał, a sytuacja na finiszu tygodnia zrobiła się już mocno nieciekawa. Przyczyną jest zresztą nie tylko normalny o tej porze odpływ inwestorów, których część woli nie zostawać na święta z wypchanym portfelem.

Indeksy są na dość wysokich poziomach, a wszystkie dobre wiadomości, jakie miały dotrzeć na rynek, są już w cenach. Zagranica po ostatnich dużych zakupach osiągnęła już chyba optymalny poziom alokacji, wydaje się więc, że potencjał wzrostów po prostu się już wyczerpał. Sądzę, że w przyszłym roku szykuje się nam poważniejsza korekta, która swoje dno może osiągnąć na poziomie WIG20 równym 1700 pkt.

W ostatnim tygodniu starego roku widzę jednak szanse na lekkie odbicie, zwłaszcza że warunki do śrubowania wycen są wymarzone. Na rynku zostanie niewielu inwestorów, zwłaszcza w sylwestra, a zarządzającym funduszami będzie przecież zależało na jak najwyższych wycenach jednostek.

Wciąż mocno powinien zachowywać się Orlen, bo na razie nic nie wskazuje na to, by ceny ropy miały mocniej spadać. Trudniej przewidzieć, jakie będą ceny miedzi. W ubiegłym tygodniu KGHM sporo stracił po zapowiedziach prezesa o niższym, niż w tym roku, zysku za 2005 r. Wynik miedziowego kombinatu i tak jednak będzie dobry, a obniżka prognoz może być po prostu zwykłą asekuracją na wypadek nieoczekiwanych ruchów ceny surowców.

W przyszłym roku zyskiwać będzie Millennium. Bank ma nisko wyceniany pakiet akcji PZU, co znacząco wpłynie na wynik finansowy w przyszłym roku. W przypadku Getinu, kurs akcji mocno zwyżkował — część inwestorow zdecydowała się na realizację zysków. Teraz decydujące będzie zachowanie Commercial Union. Jeśli sprawdzi się scenariusz podciągania wyceny na koniec roku, notowania mogą pokonać poziom 3,4 zł. W przeciwnym razie mogą wrócić w okolice 3 zł. Unikałbym Trasu Tychy, który przy dużych obrotach traci z sesji na sesję i nie widać sygnałów, które mogłyby odwrócić tę tendencję. Nieciekawie wygląda też Polcolorit, w przypadku którego pojawiały się duże zlecenia sprzedaży poniżej ceny emisyjnej.

Tomasz Niewadzi

analityk BM BISE