W Rafako napięcie rośnie

Trwają poszukiwania prezesa dla raciborskiej firmy, która chce dokończyć budowę wartego 6 mld zł bloku w Jaworznie i nie upaść. Nazwiska się przewijają, decyzji nie ma.

Akcjonariusze Rafako, producenta kotłów z Jaworzna, otworzyli w poniedziałek doroczne walne zgromadzenie tylko po to, by ogłosić przerwę do 12 sierpnia. W tle toczą się dyskusje na temat składu zarządu raciborskiej firmy, a także jej przyszłości.

BYLE DO LISTOPADA:
BYLE DO LISTOPADA:
Rafako buduje dla Tauronu za 6 mld zł nowy blok w Jaworznie. Awaria palników zatrzymała inwestycję na ostatniej prostej. Do listopada ma zostać skończona, tylko czy Rafako dotrwa?
Fot. ARC

Skwitowanie jak kadencja

Poniedziałkowe zwyczajne walne zgromadzenie miało m.in. zatwierdzić sprawozdania finansowe Rafako i głosować nad absolutoriami dla władz firmy. Nie doszło do tego. Nasi rozmówcy przekonują, że ma to związek z poszukiwaniem prezesa. Statut Rafako przewiduje bowiem, że kadencja zarządu kończy się wraz z udzieleniem absolutorium za poprzedni rok. Dlatego po walnym rada nadzorcza powinna powołać nowy zarząd. Posiedzenie rady przewidziane na dziś, czyli wtorek, zostało odwołane, co oznacza, że nadzorcy nie są gotowi ani na powołanie „starych” menedżerów, ani nowych.

W akcjonariacie Rafako największy pakiet, jedną trzecią akcji, ma PBG, poznańska grupa będąca de facto bankrutem. Reprezentuje ją więc zarządca, którym jest warszawska firma Zimmermann Filipiak Restrukturyzacja, pracująca dla wierzycieli PBG. 10 proc. akcji Rafako ma też Polski Fundusz Rozwoju.

Celownik na byłych

Do maja prezesem Rafako był Paweł Jarczewski, wcześniej wieloletni prezes grupy Azoty w czasach rządów koalicji PO- -PSL. Na stanowisku utrzymał się ledwie pół roku. Jego obowiązki, ale jako p.o., pełni dziś Agnieszka Wasilewska-Semail. Do wczoraj kuluary wskazywały, że prezesem Rafako mógłby zostać Mariusz Zawisza, były prezes PGNiG. Do lutego był prezesem giełdowej spółki Herkules. Wskazywano też na Mirosława Kowalika, do niedawna prezesa państwowej Enei. Żaden z nich nie odpowiedział nam na pytania w sprawie ewentualnych nowych wyzwań zawodowych. Praca na stanowisku prezesa Rafako byłaby potężnym wyzwaniem.

— Istnieje realne ryzyko utraty płynności przez Rafako oraz zaprzestania działalności — stwierdza w raporcie datowanym na 30 czerwca analityk Domu Maklerskiego BOŚ.

Pod koniec lipca firma podała wyniki pierwszego kwartału. Strata wyniosła 0,8 mln zł, podczas gdy rok temu było to 1,3 mln zł zysku. Wartość portfela zamówień wyniosła 2,32 mld zł, podczasgdy rok wcześniej było to 2,81 mld zł. W 2019 r. strata Rafako sięgnęła 473 mln zł. Raport za całe półrocze, z opinią audytora i ewentualnymi odpisami, opublikowany zostanie we wrześniu.

4 mln kary dziennie

Rafako od dawna przeżywa trudności. Prawdziwym ciosem dla firmy było jednak nieprzewidziane wydarzenie w Jaworznie. Spółka buduje tam za 6 mld zł blok węglowy dla państwowego Tauronu. Zimą, na ostatniej prostej, przy rozruchu bloku doszło do awarii palników, przez co inwestycja jest dziś o rok opóźniona, a strony — czyli Rafako i energetyczny Tauron — dyskutują na temat podziału kosztów naprawy. Winy, według zapewnień obu stron, w tym wypadku niczyjej nie ma. Odpowiedzialność za wcześniejsze opóźnienie leży jednak po stronie Rafako, któremu od lutego nalicza się 4 mln zł kary dziennie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane