W rankingu 500 największych dominuje „stara gospodarka”

Stanisław Albinowski
opublikowano: 2000-08-25 00:00

W rankingu 500 największych dominuje „stara gospodarka”

Ranking ujawnia, że przepaść między nową a starą gospodarką stale się zwiększa — pisze Jeremy Kahn w komentarzu do opublikowanej w „Fortune” światowej listy 500 największych korporacji w 1999 r. Jako „dramatyczną ilustrację” tego procesu przytacza fakt, że dwa giganty komputerowe — Microsoft i Electronic Data Systems — zarobiły netto w ciągu roku 8,2 mld USD, zaś 10 koncernów hutniczych z listy 500 zapisało 245 mln USD strat. Ilustracja ta nie jest najlepsza, gdyż można zauważyć, że podobną stratę poniósł także elektroniczny koncern Toshiba.

OCZYWIŚCIE „nowa gospodarka” (komputery, sieci informatyczne, e-commerce, elektronika, biotechnologie) czyni postępy, ale daleko jej jeszcze do pozycji choćby tylko równoważnej ze „starą gospodarką”. Obydwa obszary są jednak wobec siebie tylko częściowo alternatywne. Nowe biurko można wprawdzie zakupić w sklepie internetowym i zapłacić przekazem elektronicznym, ale wcześniej ktoś musiał ten mebel wyprodukować — realnie, a nie wirtualnie.

ZDAJĄC sobie sprawę z płynności definicji można więc tylko szacować, że wśród 500 światowych gigantów na „nową gospodarkę” przypada około 10 proc. przychodów, 17 proc. zatrudnienia, lecz aż 26 proc. zysków netto. Przy czym usługi telekomunikacyjne i informatyczne przyniosły 61 mld USD zysku, czyli ponad dwa razy więcej niż przemysł komputerowy. W ujęciu całościowym dominuje produkcja przemysłowa, na którą przypada od 42 do 44 proc. przychodu, zysku i zatrudnienia całej pięćsetki. Czołową pozycję zajmuje tu przemysł samochodowy. Na pierwsze miejsce listy wrócił General Motors; w pierwszej dziesiątce są aż cztery koncerny samochodowe; na branżę przypada około 1/5 zatrudnienia i przychodów, ale tylko 1/10 zysku netto całego sektora przemysłowego. Odwrotne proporcje wykazuje natomiast przemysł chemiczno-farmaceutyczny.

BANKOWOŚĆ, ubezpieczenia i finanse — to dziedziny, w których 1/6 ogółu zatrudnionych wypracowuje aż 1/4 przychodu i ponad 1/3 zysków całej pięćsetki. Potwierdza się stara prawda, że największe pieniądze zarabia się naÉ pieniądzu. Sektor usług zatrudnia nieco ponad 1/5 ogółu pracowników, lecz jego udział w zyskach i w przychodach jest znacznie niższy. Drugie miejsce na liście zajmuje wprawdzie amerykański gigant handlowy Wal-Mart Stores, jednak największe światowe korporacje w mniejszym stopniu angażują się w handel, gdzie na 18 proc. zatrudnionych przypada zaledwie 6 proc. ogółu zysków netto.