W rok z GPW wyparowało 50 mld USD

opublikowano: 12-05-2016, 13:09

Dwanaście miesięcy po niespodziewanym triumfie Andrzeja Dudy z I turze wyborów prezydenckich kapitalizacja warszawskiej giełdy jest niższa o równowartość 50 mld USD, zwraca uwagę agencja Bloomberg.

"Niewiele wskazuje na to, by inwestorzy mieli wrócić do Polski" - kreśli czarny scenariusz agencja, podpierając się opiniami zarządzających NN Investment Partners i Blackfriars Asset Management Ltd.

W 12 miesięcy od I tury wyborów prezydenckich kapitalizacja spółek, notowanych na GPW, stopniała o równowartość 50 mld USD, podaje Bloomberg
Zobacz więcej

Kapitalizacja GPW

W 12 miesięcy od I tury wyborów prezydenckich kapitalizacja spółek, notowanych na GPW, stopniała o równowartość 50 mld USD, podaje Bloomberg

Ich zdaniem, spadki cen akcji (w tym kwartale WIG20 jest najgorszym indeksem wśród 93, monitorowanych przez Bloomberg) będą kontynuowane dopóty, dopóki rząd Prawa i Sprawiedliwości nie zmieni kursu.

"Pozycja w polskich akcjach powinna być krótka" - mówi Nathan Griffiths, zarządzający NN Investment Partners w Hadze, który przyznaje, że w portfelu niedoważa polskie akcje już od ponad roku. Oznacza to, że ich udział procentowy jest mniejszy niż wynikałoby to z wagi w benchmarku.

"Rzeczywistość jest taka, że WIG20 warto jest dziś znacznie mniej z winy PiS" - mówi zarządzający.

Bloomberg przypomina, że PiS wraz z prezydentem Andrzejem Dudą przeforsowali m.in. podatek bankowy, który podkopał wyniki sektora, a ponadto kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego wpłynął na obniżenie ratingu przez agencję S&P w styczniu, co uderzyło w wartość złotego, akcji i obligacji. 

Anastasia Levashova z Blackfiars nie spodziewa się poprawy sytuacji, chyba że rząd zmieniłby nastawienie do banków, co pozwoliłoby im ożywić akcję kredytową i zniechęcić agencje ratingowe do powstrzymania się z obniżaniem ocen dla Polski. 

Nathan Griffiths podkreśla, że ryzyko jest zbyt duże, by decydować się na zwiększenie zaangażowania w polskie akcje, które na dodatek są droższe od walorów z innych rynków wschodzących. Jego zdaniem, trudno znaleźć atrakcyjne akcje, bo po tym, jak zniknęło uzasadnienie do wyceniania polskich banków z premią, inwestorzy skupili się na kilku firmach z sektora dóbr konsumenckich, windujących ich wyceny na poziomy dalekie od zachęcających. Jako przykład specjalista podał CCC. 

W rok od I tury wyborów prezydenckich WIG20 spadł o około 28 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu