Jest lepiej przygotowana niż 10 lat temu, by radzić sobie z niechcianymi konsekwencjami wprowadzenia euro. Wskazał np. na politykę makroostrożnościową, która jest potężnym instrumentem pozwalającym łagodzić ryzyko związane ze znacznym, a w przypadku Polski dramatycznym, spadkiem stóp procentowych po przyjęciu unijnej waluty.
— Także rynek jest teraz lepiej przygotowany, by sobie radzić z euro — dodał prezes NBP. Jego zdaniem, to, co się dzieje w związku z Ukrainą, przeważa szalę argumentów politycznych na rzecz dyskusji o procesie przystąpienia do strefy euro w kontekście bezpieczeństwa Polski.