W stronę wolnego rynku

Karolina Guzińska
26-08-2005, 00:00

Sanatoria wstrzeliły się w zapotrzebowanie na tanie leczenie, lecz na wysokim poziomie. Barierą jest brak programów pomocowych dla uzdrowisk.

Jan Golba

prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP

Do niedawna targały nami obawy, czy po wejściu Polski do UE nie staniemy się ubogimi krewnymi osławionych kurortów: Baden-Baden, Vichy, Wiesbaden czy też wschodzących gwiazd, takich jak Karlowe Wary. Dziś wiemy, że polskie uzdrowiska są w stanie sprostać europejskiej konkurencji. I to mimo braku systemu wsparcia ze strony państwa. Konkurują standardem bazy leczniczej, jakością zabiegów, profesjonalną kadrą medyczną, położeniem w regionach o najwyższych walorach przyrodniczych, bogatą ofertą usług towarzyszących, szczególnie z zakresu odnowy biologicznej. I ceną. Akcesja zapełniła niemieckimi kuracjuszami uzdrowiska położone na zachodzie i północy kraju. Płacą oni za dobę hotelową 2-, 3-krotnie więcej niż Narodowy Fundusz Zdrowia. Inwestycje w infrastrukturę narciarską i podwyższenie standardu obiektów hotelowych pozwalają z kolei Krynicy czy Muszynie przyciągnąć zimą gości z Ukrainy, Rosji, Litwy czy Łotwy. Tak więc Unia polskim uzdrowiskom nie zaszkodziła. Coraz więcej osób dostrzega, że uzdrowiska mogą inspirować rozwój regionalny i tworzyć miejsca pracy. Powinno to się wykorzystać, budując program pomocowy na inwestycje infrastrukturalne i podwyższenie standardu obiektów hotelowych, bo tu niestety przegrywamy konkurencję. Szkoda też, że w programach pomocowych nie ma miejsca dla uzdrowisk. Ze strony rządu wsparcie finansowe pojawi się dopiero po wejściu w życie ustawy o uzdrowiskach i gminach uzdrowiskowych. Przesądzić też trzeba o statusie własnościowym państwowych spółek uzdrowiskowych. Stan zawieszenia, w jakim się znalazły, doprowadzi je do powolnej agonii.

Jerzy Szymańczyk

prezes Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich, wiceprezes Unii Uzdrowisk Polskich

Większość unijnych programów pomocowych skierowana jest do małych i średnich firm. By zapewnić rozwój i konkurencyjność przedsiębiorstwom niesprywatyzowanym, niezbędna jest pomoc finansowa państwa. Brakuje jednak systemowego programu wspierania przez państwo uzdrowisk i przedsiębiorstw uzdrowiskowych, podobnego do programów realizowanych w UE. Nie istnieje też spójny program promocji uzdrowiskowo-turystycznej na szczeblu rządowym, wojewódzkim, samorządowym i lokalnym. A do zaistnienia na europejskim rynku turystycznym konieczna jest promocja markowego produktu, jakim jest turystyka uzdrowiskowa. Jednak wejście do UE w pewien sposób pomogło polskim uzdrowiskom. Ubezpieczyciele pacjentów z zagranicy refundują im część wydatków poniesionych na leczenie w Polsce. Szacuje się, że zleceń od kuracjuszy komercyjnych będzie coraz więcej, m.in. dlatego, że NFZ przeznacza z roku na rok mniej środków finansowych na pobyt chorych w uzdrowiskach. Trudności budżetowe państwa wskazują na dalsze pogorszenie finansowania lecznictwa uzdrowiskowego. Dlatego poszukiwanie dróg rozwoju przedsiębiorstw uzdrowiskowych powinno być skierowane w stronę wolnego rynku.

Tadeusz Oryniak

prezes Uzdrowiska Busko Zdrój

Po akcesji mamy lepszy kontakt z przyjeżdżającymi do nas pacjentami z zagranicy i jesteśmy na nich zorientowani. Akces to dla miejscowości uzdrowiskowych furtka rozwoju, jednak trudno nam sprostać barierom stawianym przed beneficjentami unijnej pomocy. Największą z nich jest wymóg posiadania nawet 50 proc. środków własnych na inwestycję. My chcielibyśmy skorzystać z funduszu ZPORR na ochronę środowiska i rozbudowę infrastruktury. Marzy się nam rozbudowa parków i stworzenie bazy rekreacyjno-sportowej, by nasi pacjenci mogli po zabiegach przyjemnie spędzać czas. Uzdrowiska mają pływalnie kryte, lecz pożądane byłyby baseny odkryte, kawiarenki, pola golfowe, korty tenisowe... Środki z komercyjnej działalności wrastają, lecz zbyt powoli. Dobrze więc byłoby znaleźć w Brukseli środki adresowane do miejscowości uzdrowiskowych.

Wojciech Gucma

prezes Zakładu Leczniczego Uzdrowisko Nałęczów

Jesteśmy teraz dostępni dla mieszkańców Unii, a nasza baza hotelowa i zabiegowa spełnia oczekiwania nawet wymagających gości. Poziom usług w polskich uzdrowiskach jest — w relacji do ceny — bardzo atrakcyjny dla pacjentów z zagranicy. Okazuje się, że pobyty uzdrowiskowe w Polsce mogą być refundowane przez systemy ubezpieczeń zdrowotnych w innych krajach. Obecność w UE mobilizuje nas także do poprawy jakości i rozszerzenia oferty uzdrowiskowej. Problemem jest natomiast zaprezentowanie w Europie oferty polskich uzdrowisk. Są one w stanie — niezależnie od profilu — przyjąć każdą liczbę gości z zagranicy. Jednak dobrego partnera wśród instytucji centralnych mamy jedynie w Polskiej Organizacji Turystycznej. Od kilku lat wzmacnia ona promocję polskich uzdrowisk i lansuje Polskę jako cel turystyki zdrowotnej. Oprócz promocji dużym problemem jest nasza dostępność komunikacyjna. Ale jakość polskich dróg to inna historia...

Dorota Wojciechowska

wiceprezes Sanatorium Pod Tężniami

Od wielu lat korzystamy ze szwajcarskich i austriackich wzorców prowadzenia obiektów sanatoryjnych. Od wielu też lat naszymi gośćmi są kuracjusze z Europy. Wejście Polski do UE stworzyło dla naszego sanatorium możliwość łatwiejszego korzystania z funduszy unijnych, uczestnictwa w konferencjach, targach i szkoleniach, dzięki którym możemy stale podnosić standard naszych usług.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Guzińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / W stronę wolnego rynku