W tym roku PTE rozpoczną inwestycje za granicą

20-08-2001, 13:58

Olga Markiewicz

WARSZAWA (Reuters) - Trwająca od początku roku dekoniunktura na warszawskiej giełdzie i chęć dywersyfikacji ryzyka inwestycyjnego sprawiają, że największe towarzystwa emerytalne chcą w tym roku rozpocząć inwestycje za granicą.

"Decyzja o (inwestowaniu za granicą) jest nieunikniona, bo na rynku polskim nie ma za bardzo w co inwestować i nie zapewnia on odpowiedniej dywersyfikacji ryzyka"- powiedział Dariusz Adamiuk, wiceprezes PTE PZU Złota Jesień, które zarządza aktywami o wartości ponad dwóch miliardów złotych.

Adamiuk dodał, że pierwsze tego rodzaju inwestycje na pewno dojdą do skutku w tym roku. Na początku będą niewielkie i posłużą głównie do sprawdzenie procedur i gotowości zespołu.

Wcześniej prezes największego na rynku PTE, Commercial Union, poinformował, że jeszcze w tym roku zamierza zastąpić część inwestycji giełdowych akcjami spółek notowanych na zagranicznych parkietach.

ZAGRANICZNE AKCJE CZY OBLIGACJE

Zgodnie z prawem fundusze emerytalne mogą zainwestować za granicą do pięciu procent zgromadzonych aktywów. Przy czym inwestycje krajowe mają stanowić 95 procent portfela.

Pieniądze przeznaczone na inwestycje zagraniczne mogą być ulokowane w trzech rodzajach instrumentów finansowych, czyli w papierach wartościowych emitowanych przez spółki (akcje i obligacje), notowanych na giełdach, papierach skarbowych oraz certyfikatach inwestycyjnych.

Do tej grupy nie zalicza się papierów emitowanych przez rząd polski i denominowanych w walutach obcych, jak choćby tzw. obligacji Brady'ego.

"Dla nas inwestycje zagraniczne to nie tylko giełda, ale również papiery dłużne. Jest to związane z długookresowym charakterem działalności funduszu" - powiedział Tomasz Frontczak, prezes PTE AIG, które również przygotowuje się do wejścia na zagraniczne rynki.

Frontczak dodał, że w kręgu zainteresowań leżą między innymi długoterminowe obligacje, jak choćby 30-letnie obligacje amerykańskie. Nie chciał jednak powiedzieć, kiedy towrzystwo dokona pierwszych tego rodzaju zakupów.

"W tej chwili powinniśmy się skupić na oglądaniu polskiego rynku (akcji) po to żeby prawidłowo zareagować na jego wzrost, który mam nadzieję nastąpi" - twierdzi Frontczak.

Na razie PTE AIG zredukował swoje zaangażowanie w akcje do około 17 procent wszystkich aktywów z prawie 36 procent na początku roku. Na koniec lipca towarzystwo zarządzało portfelem o wartości 1,3 miliarda złotych.

Większy sceptycyzm co do inewestcyji w zagraniczne papiery dłużne przejawia prezes PTE Sampo, zarządzającego aktywami o wartości ponad 444 milionów złotych.

"Jeżeli chodzi o instrumenty dłużne, to pod znakiem zapytania stoi kwestia inwestowania za granicą ponieważ od dłuższego czasu występuje dysparytet stóp procentowych. Natomiast akcje mogą być interesujące" - powiedział Aleksander Romanowski, prezes PTE Sampo.

Obecnie wysokie stopy procentowe, główna stopa wynosi 15,5 procent, powodują, że rentowności polskich papierów skarbowych są bardziej atrakcyjne od obligacji zagranicznych.

Zarządzajacy są zgodni, że decyzja największych towarzystw o wejściu na rynki zagraniczne przyśpieszy działania pozostałych. Jest to spowodowane regularnym sprawdzaniem skuteczności inwestycjnej wszystkich PTE, czyli kwartalnym obliczaniem minimalnej obowiązującej stopy zwrotu.

Na rynku panuje opinia, że obliczana co kwartał stopa zwrotu i groźba dopłaty, gdy któremuś z funduszy nie uda się jej osiągnąć, powoduje, że portfele funduszy upodobniają się do siebie.

CO DALEJ?

Fundusze emerytalne nie są zadowolone z obecnych limitów inwestycyjnych i domagają się ich zliberalizowania. Szczególnie przeszkadza to największym funduszom, które wchodzą w skład międzynarodowych korporacji.

"Myślę, że zmiany prawne powodujące rozluźnienie tego gorsetu limitów wkrótce nastąpią" - uważa Adamiuk.

Jednak, aby mogło to nastąpić Sejm musiałby najpierw znowelizować obowiązującą ustawę. Nie dojdzie do tego za kadencji obecnego parlamentu, a zadaniem przedstawicieli Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi (UNFE) nowi posłowie mogą też niechętnie patrzeć na odpływ kapitałów z kraju.

Według Marcina Krupy z UNFE, niekontrolowany odpływ środków z kraju mógłby przyczynić się do wolniejszego wzrostu gospodarki Polski. Obecne prognozy dotyczące tempa wzrostu Produktu Krajowego Brutto (PKB) w tym roku to 2,0-2,5 procent, wobec 4,0 procent w roku ubiegłym.

"Mniejszy byłby popyt na instrumenty skarbowe, mogłoby zaistnieć niebezpieczeństwo zachwiania kursu walutowego przy dużym niekontrolowanym wypływie środków, a trzecim elementem mogłoby być spowolnienie tempa wzrostu gospodarki" - powiedział Krupa, szef departamentu polityki finansowej UNFE.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / W tym roku PTE rozpoczną inwestycje za granicą