W tym tygodniu możliwa jest pierwsza duża korekta
Mimo ostrzeżeń analityków, w trakcie fixingu inwestorzy w dalszym ciągu kupowali akcje spółek komputerowych, nie zastanawiając się nad ich faktyczną wartością. Wystarczyła czwartkowa korekta, aby akcjonariusze natychmiast przystąpili do zakupów. Po raz kolejny koniunkturę nakręciły: Prokom, Softbank i Optimus. Na papierach tych spółek zanotowano znaczne redukcje kupna, a ich maksymalna wycena przyczyniła się do wzrostu indeksu WIG-teleinformatyka, który zyskał na wartości aż 5,3 proc. W dalszym ciągu utrzymało się zainteresowanie Howellem i Arielem. Wzrosty ich kursu nie były tak wysokie jak na poprzednich sesjach, ale i tak wystarczyły do pobicia własnych rekordów cenowych.
INTERNET stał się słowem magicznym, które decyduje o motorze wzrostów nie tylko spółek komputerowych. Nikt tylko nie zastanawia się nad tym, czy planowane nakłady finansowe na Internet mają szansę zostać zrealizowane przynajmniej przez kilka firm, ze względu na konieczne poniesienie bardzo wysokich kosztów.
W OSTATNICH dniach wzrosło zainteresowanie papierami NFI. Niewykluczone, że po opublikowaniu raportów kwartalnych motorem wzrostu na tym rynku przestaną być tendencje korekcyjne panujące na pozostałych. Dotychczas ożywienie na akcjach funduszy było widoczne tylko podczas spadku pozostałych indeksów. W piątek na I NFI, Octavie i Fortunie zanotowano nadwyżki kupna, a na Trzecim nadwyżkę sprzedaży. Największe obroty zanotowano na papierach Piasta. Natomiast najwięcej na wartości stracił 11 NFI, który już niebawem zostanie połączony z Trzecim. Różnica w wycenie rynkowej obu funduszy jest coraz bardziej widoczna.
NA PIĄTKOWEJ sesji nie zbrakło jednak inwestorów, którzy w dalszym ciągu realizowali zyski. Najbardziej przecenione zostały spółki budowlane. Odwróciło się również obserwowane ostatnio zainteresowanie rynkiem równoległym. Wydaje mi się jednak, że nie na długo. Mniejszymi spółkami, które często notowane są poniżej ich wartości księgowej, zainteresowały się fundusze emerytalne. W najbliższych miesiącach istnieje więc duża szansa, że przynajmniej część najbardziej niedowartościowanych firm zostanie nareszcie doceniona przez rynek, co zaowocuje wzrostem indeksu WIRR.