W UE nie jest źle

Mira Wszelaka
opublikowano: 2005-04-27 00:00

Pierwsze dwanaście miesięcy w Unii to korowód pozytywnych i korzystnych zjawisk — wynika z raportu UKIE.

Jak wygląda Polska w Unii Europejskiej po pierwszym roku członkostwa? — na to pytanie próbuje odpowiedzieć raport przygotowany przez Urząd Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE). Generalne wnioski są dość optymistyczne. Nie sprawdziły się bowiem czarne wizje zalania polskiego rynku tanią żywnością z UE, masowego upadku małych i średnich przedsiębiorstw, pogorszenia sytuacji rolników czy wykupu nieruchomości przez cudzoziemców. Na wiele zjawisk wpłynął tzw. „efekt pierwszych czterech miesięcy” w postaci boomu przedakcesyjnego. Obawy o przyszłość po 1 maja co do możliwego wzrostu cen, warunków prowadzenia działalności gospodarczej, trudności związanych z nadawaniem europejskich numerów identyfikacji podatkowej, nowej sprawozdawczości, oczekiwanej podwyżki podatku VAT czy spełnienia unijnych norm i standardów — wywołały wzmożoną aktywność ze strony tych podmiotów, szczególnie w marcu i kwietniu. Wśród największych pozytywnych zjawisk wymieniono wzrost eksportu artykułów rolno-spożywczych przekładający się na dodatni bilans w handlu z krajami Unii. Pierwszy rok potwierdził, że polscy pracownicy nie zalali rynków pracy Unii, a obawy związane z „turystyką socjalną” czy „drenażem mózgów” okazały się nieuzasadnione. Analitycy UKIE stwierdzają, że Polska będzie beneficjentem unijnego budżetu, zaś wykorzystanie unijnej pomocy finansowej będziemy w stanie ocenić dopiero za parę lat.