Amerykańskie giełdy rozpoczęły sesje niewielkimi spadkami. Dość szybko okazało się jednak, że chętnych do realizacji zysków po wczorajszych dużych wzrostach nie ma zbyt wielu. Zwłaszcza, że ropa nadal tanieje. Dane makro wywołały mieszane nastroje. Liczba tzw. nowych bezrobotnych wzrosła bardziej niż oczekiwano. Wyższy niż prognozowano okazał się jednak wzrost zamówień fabrycznych w październiku.
Cena baryłki ropy spadła na NYMEX do 44,30 USD. Pojawiły się opinie, że jej kurs zatrzyma się dopiero w okolicy 42-40 USD. Podobnie jak wczoraj przecena ropy stymuluje wzrosty kursów akcji.
Dane makro wywołały lekkie zamieszane. Liczba ‘nowych bezrobotnych’ wzrosła aż o 25 tys. i wyniosła w ubiegłym tygodniu 349 tys. Departament Pracy uspokajał, że w okresie świątecznym tak duże zmiany nie są niczym nadzwyczajnym. Nowe zamówienia fabryczne wzrosły tymczasem w październiku o 0,5 proc., znacznie mocniej niż miesiąc wcześnie. Departament Handu zweryfikował jednak w dół dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku w październiku miesiącu. Okazało się, że spadły one o 1,1 proc., a nie o 0,4 proc., jak pierwotnie szacowano.
Najmocniej wśród blue chipów ze średniej Dow Jones drożeją akcje spółek, których wyniku zależą od nastrojów konsumentów. Rośniej kurs SBC Communications, największego amerykańskiego lokalnego telekomu. Drożeją papiery Johnson & Johnson i Mercka.
O ułamek procenta drożeją akcje Wal Mart. Największa amerykańska sieć supermarketów potwierdziła w czwartek, że jej sprzedaż w listopadzie wzrosła zaledwie o 0,7 proc. Zapowiedź tak wyraźnego spadku dynamiki sprzedaży spowodowała przecenę akcji spółki w ubiegłym tygodniu.
Mocno tanieją akcje GAP. Sieć sklepów odzieżowych rozczarowała inwestorów informując, że w listopadzie zanotował aż 4 proc. spadek sprzedaży.