W USA możliwe nerwowe otwarcie sesji

Przedsiębiorstwo Montażu Konstrukcji Stalowych i Urządzeń Górniczych "Pemug" S. A.
opublikowano: 2002-07-22 14:30

NOWY JORK (Reuters) - Poniedziałkowe sesje w USA rozpoczną się prawdopodobnie bez wyraźnego trendu. W ubiegłym tygodniu inwestorzy, zniechęceni skandalami które wybuchają w amerykańskich korporacjach i przeciętnymi wynikami spółek za drugi kwartał gwałtownie pozbywali się akcji.

"Gracze są sfrustrowani, bo mimo niskich stóp procentowych i wyraźnych oznak ożywienia w gospodarce, na giełdzie nie widać poprawy" - powiedział Rick Meckler, dyrektor firmy inwestycyjnej LibertyView, która zarządza aktywami w wysokości miliarda dolarów. "W takiej sytuacji trudno być optymistą" - dodał.

W piątek indeks Dow Jones zanotował siódmy w historii największy spadek punktowy, tracąc prawie 400 punktów i obniżając się do poziomu z października 1998 roku. Na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni indeks amerykańskich blue-chipów wzrósł tylko raz, a wartość amerykańskiej giełdy zmniejszyła się od 4 lipca o około 1,5 biliona dolarów.

W niedzielę prezes nowojorskiej giełdy ostrzegł, że początek tygodnia może być dla Wall Street ciężki, ale wezwał inwestorów by zachowywali rozsądek i patrzyli na inwestycje bardziej długoterminowo.

"Kiedy w piątek sesje kończą się spadkami, poniedziałek jest zawsze ciężki i nie sądzę, by tym razem miało być inaczej" - powiedział Richard Grasso, prezes największej giełdy na świecie w programie telewizji NBC.

W niedzielę oficjalne bankructwo ogłosił koncern telekomunikacyjny WorldCom i tym samym największa upadłość w dziejach USA stała się faktem. Skandal księgowy w tej firmie, w której nieprawidłowości sięgnęły 3,85 miliarda dolarów był jednym z kluczowych powodów przeceny na amerykańskich i światowych giełdach.

Przed otwarciem poniedziałkowej sesji gracze otrzymali jednak także lepsze wiadomości. Wielobranżowy koncern wytwórczy 3M podał, że jego zysk kwartalny wzrósł ponad dwukrotnie dzięki dobrej sprzedaży w Azji i kontroli kosztów.

Od początku roku Dow Jones stracił 20 procent, S&P 500 26,2 procent, a Nasdaq 32,4 procent.

W warunkach giełdowej bessy otwarcie sesji w poniedziałek, kiedy w piątek notowania zamknęły się na minusie, jest szczególnie ważne, ponieważ podczas weekendu nerwowość inwestorów mogła jeszcze wzrosnąć.

W październiku 1987 roku Dow Jones stracił 22 procent czyli 508 punktów w "czarny poniedziałek", który nastąpił po spadku o 108 punktów w piątek.

Dow Jones znalazł się obecnie tuż powyżej psychologicznej granicy 8.000 punktów. Grasso wezwał inwestorów, by zachowali trzeźwość umysłów i w inwestycjach kierowali się długoterminowymi celami w rodzaju własnych emerytur lub edukacji dla swoich dzieci.

Do godziny 14.22 kontrakty terminowe na S&P 500 spadły o 0,36 procent do 841 punktów.

Kontrakty terminowe na Nasdaq 100 wzrosły o 0,1 procent do 968 punktów.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))