W walce z długiem świat ma związane ręce

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 15-07-2011, 00:00

Włochy przyjęły program ratowania finansów publicznych. Tego typu działania mogą jednak nie wystarczyć.

Zapowiadane przez państwa rozwinięte zaciskanie pasa nie zahamuje długu – ostrzega Deutsche Bank

Włochy przyjęły program ratowania finansów publicznych. Tego typu działania mogą jednak nie wystarczyć.

Senat Włoch przyjął wczoraj program oszczędnościowy rządu. Parlamentarzyści uchwalili cięcia w wydatkach i podwyżki podatków, które mają przynieść budżetowi 47 mld EUR oszczędności i dodatkowych dochodów. Podobne programy wprowadzają niemal wszystkie kraje rozwinięte. Czy pozwolą światowej gospodarce wrócić do fiskalnego spokoju, jaki panował przed kryzysem? Raczej nie. Deutsche Bank Research ostrzega, że nawet jeśli rządom uda się w pełni przeprowadzić planowane reformy, są w stanie najwyżej wyhamować przyrost zadłużenia, niż zupełnie go powstrzymać. Mimo podejmowanych przez rządy działań dług publiczny w 17 gospodarkach rozwiniętych wzrośnie przez najbliższą dekadę ze 104 proc. do 126 proc. PKB.

Droga donikąd

— Nawet przy założeniu stopniowego zaostrzania polityki fiskalnej dług publiczny będzie rósł wyraźnie szybciej niż gospodarka. Jeżeli programy oszczędnościowe się nie powiodą, przyrost długu będzie jeszcze silniejszy — ostrzega Sebastian Becker, ekonomista Deutsche Bank Research.

W optymistycznym scenariuszu dług Grecji wzrośnie do 2020 r. z obecnych 143 proc. do około 175 proc. PKB, a Irlandii i Portugalii — z obecnych 96 proc. i 93 proc. do około 125 proc. Tymczasem już teraz te kraje nie są w stanie samodzielnie regulować swoich zobowiązań. Ten sam los może spotkać USA i Japonię. Ich długi wynoszą obecnie odpowiednio 92 proc. i 200 proc. PKB, a za dziesięć lat wzrosną do 130 proc. i 240 proc.

— W wielu krajach politycy zupełnie nie myślą o równoważeniu finansów publicznych, bo opór społeczny jest tak silny, że ewentualne ostre cięcia mogłyby doprowadzić wręcz do rewolucji. Dlatego programy oszczędnościowe zmierzają tam raczej do wyhamowania przyrostu długu niż jego zatrzymania lub obniżenia — mówi Mirosław Barszcz, ekspert Business Centre Club.

Jak szacuje Deutsche Bank Research, podejmowane działania oszczędnościowe w rozwiniętych gospodarkach sprawią, że przyrost długu spowolni tam o połowę. Jeśli rządy pozostawiłyby parametry fiskalne (np. stawki podatkowe, wydatki socjalne czy kształt systemu emerytalnego) bez zmian, do 2020 r. dług wzrósłby nie do 126 proc., a do 151 proc. PKB.

Długie porządki

Analitycy Deutsche Banku postawili też sobie pytanie, co musiałyby zrobić rządy państw rozwiniętych, żeby w ciągu najbliższych pięciu lat "posprzątać" po kryzysie, czyli wrócić do wskaźników fiskalnych z 2007 r. Według twórców analizy, jest to zadanie "bardzo trude lub wręcz niemożliwe do wykonania".

W 17 przebadanych krajach dług publiczny w relacji do PKB wzrósł w latach 2007-2010 średnio o 22 pkt procentowe. Żeby tę szkodę odwrócić, w ciągu najbliższych pięciu lat państwa te musiałyby mieć stałą nadwyżkę w budżecie sięgającą średnio około 5 proc. PKB. Dla Grecji nadwyżka ta musiałaby wynosić 16,3 proc., dla Irlandii — 12,2 proc., a dla Portugalii — 8,8 proc. Tymczasem poza Szwecją, Szwajcarią i Włochami żaden kraj nie planuje nawet bilansowania budżetów — nadal zamierzają mieć deficyt.

— Redukcja długu do przedkryzysowego poziomu, zwłaszcza w peryferyjnych krajach strefy euro, będzie następować bardzo długo. Ten proces może zająć więcej niż jedną dekadę — twierdzi Sebastiach Becker.

Sprzątanie po kryzysie w Polsce byłoby równie trudne. W latach 2007-2010 nasz dług publiczny (liczony według metodologii unijnej) wzrósł z 45 proc. do 55 proc. PKB.

— Powrót do poziomu 45 proc. zajmie nam raczej dekady niż lata. Ten okres zostałby skrócony, gdyby rządy wreszcie przyjęły racjonalną, długoterminową politykę, zgodnie z którą polityka fiskalna zacieśniana jest w czasie silnej koniunktury, a nieco rozluźniana w czasie spowolnienia. Dotąd działo się dokładnie odwrotnie — mówi Marcin Mróz, główny ekonomista BNP Paribas Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu