W zarządzie albo może w finansach

Alina Treptow
opublikowano: 2010-03-31 16:27

Wymagania absolwentów spadają. Na początek chcą 2445 zł brutto.

Studenci twierdzą, że mają na rynku pracy atuty. Za najwieksze uważają: pracowitość, kreatywność i łatwość nawiązywania kontaktów. Przyznają się natomiast do braku doświadczenia zawodowego i niedostatecznej znajomości języków obcych. Podczas studiów nigdzie jednak nie pracują i nie działają w organizacjach studenckich.

Taki, nieco pesymistyczny, obraz studenta kierunku ekonomicznego wyłania się z dorocznego badania Pracodawca Roku 2009, przeprowadzanego przez stowarzyszenie AIESEC. W tym roku Około 5 tys. studentów z 43 uczelni odpowiadało w nim na pytania dotyczące ich planów zawodowych i oczekiwań od przyszłych pracodawców.

Przeciętny student kierunku ekonomicznego marzy o pracy w sektorze finansowym.
Przeciętny student kierunku ekonomicznego marzy o pracy w sektorze finansowym.
None
None

Gdzie i za ile

Studenci chcą pracować przede wszystkim w branżach związanych z finansami. Cieszą się one niesłabnącym powodzeniem od kilku lat.

— Dziesięć lat temu rozkwit przeżywały reklama i public relations. Ale ostatnio są mniej popularne, a ich miejsce zajęły finanse i księgowość — mówi Edyta Kołodziej, koordynatorka badania Pracodawca Roku 2009.

Po wyborze branży trzeba się zastanowić nad preferowanym działem. Część studentów (39,2 proc.) ma wielkie ambicje i już na początku kariery zawodowej wskazuje naczelne kierownictwo firmy jako swoje docelowe miejsce. Wysokie aspiracje czy bujna wyobraźnia?

Najwięcej badanych (prawie 41 proc.) wskazało jednak dział finansów i księgowości. Kolejne miejsca zajęły: kadra zarządzająca, marketing, promocja i reklama oraz dział personalny i rekrutacja. Szczególnie ten ostatni jest w ostatnich latach coraz popularniejszy.

Studenci nie mają sprecyzowanych preferencji przy wyborze pracodawcy. Tylko 24 proc. ma na oku przynajmniej jedną firmę. Na co będą zwracali uwagę?

— Największe znaczenie mają czynniki społeczne, takie jak dobra atmosfera, satysfakcja, szacunek dla życia prywatnego pracowników, oraz czynnik finansowy, czyli poziom płac. Najmniejszą wagę studenci przywiązują do możliwości odbycia zagranicznego stażu, posiadania w biurze własnego pokoju i do realnego wpływu na działalność firmy — wymienia Edyta Kołodziej.

Realizm badanych przejawia się w tym, że w porównaniu z poprzednimi edycjami badania spadły wymagania płacowe. Oczekiwana wysokość pierwszego wynagrodzenia brutto dla absolwenta to teraz 2445 zł, które po roku powinno wzrosnąć do 3323 zł. Płaca gwarantująca pożądany tryb życia to 5312 zł brutto. Najbardziej wymagający są studenci ze stolicy.

Niestety, respondenci od lat narzekają na to samo: uczelnie nie przygotowują ich należycie do pracy.

— Niewielu młodych ludzi, kończąc studia, ma odpowiednie kompetencje. Nadal zbyt mało uczelni dostosowuje program do zmieniającego się otoczenia rynkowego. Problem kształcenia młodych ludzi spoczywa więc na barkach przedsiębiorców — zauważa Piotr Sarnecki, ekspert z departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy w Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

W czołówce największych bolączek badani umieścili także zbyt niskie zarobki i niewielkie szanse na pracę zgodną z zainteresowaniami.

Kreatywni i otwarci

Badanie pokazuje jeszcze coś: polscy studenci kierunków ekonomicznych nie są zbyt przedsiębiorczy. Ledwie 19 proc. badanych działa w jakiejś organizacji studenckiej. Brak doświadczenia zawodowego deklaruje, co prawda, tylko 27 proc., ale pracuje — głównie na umowę zlecenia lub o dzieło — tylko 35 proc.

Jak pracodawca może wybrać tych najbardziej pracowitych, otwartych i pomysłowych?

— Po pierwsze, prawie wszystkie informacje potencjalny pracodawca może zweryfikować. Warto to robić. Po drugie, jest wiele metod selekcji, które pozwalają zbadać poziom kreatywności i potencjału kandydata. A co do pracowitości — z CV można wiele wyczytać: co student robił w trakcie studiów, czy działał w organizacjach, stowarzyszeniach, czy podejmował praktyki i staże — wskazuje Piotr Sarnecki.

A co z językami? Angielski w stopniu przynajmniej słabym zna 99 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu jest niemiecki.

Jeśli nie wymarzony pracodawca, to pozostaje własna firma. Kryzys pobudził przedsiębiorczość młodych. Aż 45 proc. już prowadzi lub planuje rozpoczęcie własnej działalności. Ale warunkiem koniecznym dla większości jest wcześniejsze zdobycie doświadczenia w innej firmie.

Polscy studenci odrobili pierwszą lekcję. Kryzys, większa konkurencja na rynku zmotywowały ich do działania i poznawania rynku pracy dużo wcześniej, niż większość z nich by sobie tego życzyła.