W zmiennym otoczeniu liczy się stabilność

Partnerem publikacji jest Dekpol
opublikowano: 2026-01-30 11:30

Rafał Skonieczny, członek zarządu odpowiedzialny za obszar sprzedaży i marketingu Dekpol Deweloper, zapewnia, że polskie apartamenty premium wciąż skutecznie przyciągają rodzimych inwestorów. W przeciwieństwie do inwestycji zagranicznych pozwalają na wykorzystanie znajomości lokalnych przepisów oraz realną kontrolę nad aktywem.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Według Rafała Skoniecznego rok 2025 potwierdził skuteczność przyjętej strategii – Dekpol zakończył go z dynamicznym wzrostem sprzedaży, zawierając 666 umów, czyli o 43 proc. więcej niż w roku poprzednim, co daje firmie solidną bazę do dalszego rozwoju w nadchodzącym roku.

2025 r. na rynku nieruchomości upłynął pod hasłem zmian stóp procentowych i delikatnego ożywienia w zakupach, ale też niepewności makroekonomicznej. Jak z perspektywy osoby odpowiedzialnej za sprzedaż ocenia pan ten czas?

Rafał Skonieczny, członek zarządu Dekpol Deweloper: Patrzę na miniony rok w dwóch wymiarach. Pierwszy to perspektywa wewnętrzna – nasze plany, oczekiwania i nastroje w firmie. Drugi to oczywiście szerszy kontekst makroekonomiczny. I mogę powiedzieć jedno: rok zakończyliśmy bardzo dobrze. Jesteśmy zadowoleni zarówno z tempa sprzedaży, jak i jej struktury. To dla nas kluczowe wskaźniki i one zostały zrealizowane w sposób satysfakcjonujący.

Jeśli chodzi o nastroje klientów, przez cały rok mieliśmy raczej do czynienia z pewną powtarzalnością zachowań. Owszem, stopy procentowe były i są istotnym tematem – ostatnie decyzje są korzystniejsze dla kredytobiorców, a część naszych klientów finansuje zakupy kredytem. Nie obserwujemy jednak efektu lawinowego. Obniżenie kosztu pieniądza czy większa dostępność kredytu nie przełożyły się na nagły, masowy wzrost zainteresowania.

Uważamy, że nasza oferta jest na tyle atrakcyjna, że niezależnie od tego, czy kredyty są nieco droższe, czy tańsze, klienci nadal wybierają naszą firmę. Chcą zapoznać się z tym, co mamy do zaoferowania. Dlatego mijający rok określamy jako stabilny.

Czyli można powiedzieć, że siłą Dekpolu jest odporność na rynkowe wahania?

Tak, to trafne określenie. Nasze inwestycje wyróżniają się atrakcyjną koncepcją, dopracowanym projektem oraz starannie dobranymi lokalizacjami. To powoduje, że klienci pozostają z nami niezależnie od cyklu koniunkturalnego.

Wspomniał pan o lokalizacji. Oferta Dekpolu jest bardzo zróżnicowana. Czym inwestycje spółki wyróżniają się na rynku?

Rzeczywiście nasze portfolio jest szerokie. Mamy projekty w różnych lokalizacjach, o różnym poziomie cenowym i skierowane do różnych grup klientów. Są oferty stricte inwestycyjne, są projekty z rynku popularnego, przeznaczone dla osób, które chcą w nich zamieszkać, ale mamy też produkty typu „home” – bardziej emocjonalne, związane ze stylem życia.

Tym, co łączy całą ofertę, jest jakość. Dbamy o detale, sposób realizacji, standard wykonania. I to się przekłada na coś bardzo ważnego – klienci do nas wracają. Kupują kolejne lokale albo trafiają do nas z polecenia.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych projektów Dekpolu jest Solmarina nad Zatoką Gdańską. Jaką rolę odgrywa ta inwestycja w portfelu spółki?

Solmarina to bez wątpienia nasz wyróżnik. Apartamenty z prywatną mariną są produktem unikatowym. Oczywiście jego sprzedaż realnie wpływa na nasze wyniki – w tym roku zakontraktowaliśmy znaczną część apartamentów. Ale jest też drugi, niematerialny aspekt: rozpoznawalność marki. Solmarina bardzo mocno pracuje na nasz wizerunek. Przyciąga uwagę klientów z różnych segmentów i często staje się punktem wyjścia do rozmowy – nawet jeśli ktoś ostatecznie interesuje się inną inwestycją. To dziś nasz bardzo silny element komunikacji.

Co pana zdaniem przyciąga klientów do Solmariny? Sama wyjątkowość projektu czy może deficyt miejsc dla żeglarzy?

Nie jestem specjalistą od żeglarstwa, jednak z rozmów z osobami związanymi z tym środowiskiem jasno wynika, że problemem nie jest zakup jednostki pływającej, lecz znalezienie odpowiedniego miejsca do jej cumowania.

Trzeba jednak podkreślić, że Solmarina to znacznie więcej niż sama marina. To przede wszystkim styl życia, na który składa się wiele elementów. Jednym z nich jest wyjątkowa lokalizacja – bardzo blisko centrum Gdańska, a jednocześnie przy Wyspie Sobieszewskiej, która zapewnia kontakt z naturą, spokój, ale też szerokie możliwości rekreacji i aktywnego wypoczynku. Co ciekawe, wielu naszych klientów wcale nie jest żeglarzami. Decydują się na zakup apartamentów ze względu na unikalny klimat miejsca, dopracowaną architekturę i styl życia. Nieocenioną wartością Solmariny jest społeczność. Powstała tam silnie zintegrowana grupa mieszkańców, którzy czują odpowiedzialność za to miejsce i aktywnie je współtworzą. Funkcjonuje lokalny klub jachtowy, realizowane są oddolne inicjatywy – ta przestrzeń naprawdę żyje. Ambasadorem inwestycji jest Mateusz Kusznierewicz, mistrz olimpijski i wielokrotny mistrz świata w żeglarstwie.

Mieszkańcy mają do dyspozycji w pełni wyposażone nabrzeże z własnym kapitanatem. W budynku znajduje się luksusowa strefa wellness z basenem, gabinetami SPA, saunami, jacuzzi i nowoczesną siłownią. Do każdego apartamentu przynależy taras lub ogród, a wszystkie oferują niepowtarzalny widok na marinę. Elegancję i unikalny charakter resortu Solmarina podkreślają rzeźby zaprojektowane i wykonane specjalnie dla tego miejsca przez lokalną artystkę-rzeźbiarkę Dankę Jarzyńską.

Solmarina to także hotel ze spa i restauracją rekomendowaną przez Michelin, z możliwością organizacji eventów.

Podsumowując, to bez wątpienia propozycja dla osób, które na rynku mieszkaniowym poszukują prawdziwych perełek – wyjątkowego połączenia świata żagli z segmentem nieruchomości premium.

Jak klienci traktują te apartamenty – jako inwestycję, second home czy miejsce do stałego zamieszkania?

Zdecydowanie dominuje model second home. Część klientów traktuje zakup inwestycyjnie – zarówno pod kątem wynajmu, jak i długoterminowego wzrostu wartości.

Dekpol jest silnym graczem na rynku nieruchomości inwestycyjnych. Jak dziś wygląda kondycja tego segmentu?

To zagadnienie dość złożone. Przede wszystkim dostrzegam wyraźny wzrost świadomości wśród inwestorów. Dla mnie inwestorem jest osoba, która nabywa nieruchomość z myślą o pomnażaniu swojego kapitału – i od tej definicji warto wyjść. Zdecydowanie rośnie poziom wiedzy, co wynika zarówno z łatwiejszego dostępu do informacji, jak i z coraz większego doświadczenia inwestorów. Oczywiście nadal pojawiają się klienci stawiający swoje pierwsze kroki w tym obszarze, nabywając pierwsze lokale, najczęściej z przeznaczeniem na wynajem. Tego typu transakcje wciąż są obecne na rynku.

Inwestowanie w nieruchomości pozostaje jedną z najbezpieczniejszych form lokowania kapitału. Oczywiście rynek mierzy się z wyzwaniami, takimi jak wysoka podaż najmu, regulacje dotyczące najmu krótkoterminowego czy konkurencja zagraniczna. Jednak Polska nadal jest krajem bezpiecznym inwestycyjnie – znamy przepisy, mamy kontrolę nad nieruchomością, jesteśmy na miejscu.

Czy odpływ inwestorów za granicę – do Hiszpanii czy Włoch – był dla was odczuwalny?

Myślę, że częściowo tak, choć trudno to precyzyjnie zmierzyć. Klient, który decyduje się na zakup inwestycyjny za granicą, często po prostu nie przychodzi do nas po ofertę. Nie krytykuję tego trendu, zagraniczne rynki też mają swoje atuty. Ale Polska, szczególnie w segmencie second home, również ma bardzo dużo do zaoferowania.

Co zyskuje inwestor-przedsiębiorca, decydując się na zakup lokalu objętego 23-procentową stawką VAT zamiast standardowego mieszkania?

To zagadnienie jest dość złożone, ponieważ każdy potencjalny nabywca znajduje się w innej sytuacji podatkowej i finansowej. W dużym skrócie: istnieje możliwość odliczenia podatku VAT, jednak jest to rozwiązanie, które za każdym razem powinno być skonsultowane z doradcą podatkowym. Zawsze podkreślamy w rozmowach z klientami, jak ważne są takie indywidualne konsultacje przed podjęciem decyzji. Obecnie istnieje również możliwość amortyzacji lokalu niemieszkalnego. Dodatkowo przepisy prawa dopuszczają większą swobodę w obrocie prawami do takiej umowy, np. poprzez cesję jeszcze przed zawarciem aktu notarialnego. Istotnym aspektem jest także fakt, że lokale niemieszkalne nie podlegają ustawie o ochronie lokatorów, co w przypadku wynajmu może stanowić dodatkowy argument dla inwestorów. Tych korzyści jest z pewnością więcej, jednak celowo zachowuję ostrożność w ich jednoznacznej ocenie – każdy klient ma inne potrzeby i sytuację.

W kontekście zmieniających się przepisów podatkowych i prawnych tym bardziej zachęcamy do konsultowania decyzji z odpowiednimi specjalistami.

A jak dziś wygląda profil klienta Dekpolu?

Jest bardzo szeroki – obejmuje osoby w różnym wieku, o zróżnicowanej zasobności portfela i różnorodnych narodowościach. Przy tak szerokiej ofercie to naturalne. W przypadku Solmariny dominują zakupy gotówkowe, są to klienci najczęściej 40 +, osoby po pierwszych inwestycjach, często przedsiębiorcy. Przeważają klienci z Polski.

Czy w Solmarinie są jeszcze dostępne apartamenty?

Tak, mamy jeszcze w sprzedaży lokale o różnym metrażu – od kawalerek po apartamenty nawet do 80 m kw., w których można zaprojektować trzy czy cztery pokoje. Choć przy większych metrażach klienci coraz częściej stawiają na przestrzeń, a nie maksymalną liczbę pomieszczeń.

Co dziś jest najmocniejszym argumentem, by zainwestować w nieruchomości od Dekpolu?

Szeroka oferta, renoma marki, wysoka jakość obsługi i produktu. Klienci doceniają cały proces – od etapu sprzedaży, przez przekazanie kluczy, po obsługę posprzedażową. I chętnie do nas wracają.

Jakie są plany spółki na nadchodzące miesiące?

Pracujemy nad nowymi kierunkami rozwoju – myślimy o Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie, a jednocześnie planujemy dalszą ekspansję na Pomorzu. Szczegóły przyjdą w swoim czasie.

Partnerem publikacji jest Dekpol