Wahania kursów zagrożeniem dla wzrostu - G7

09-02-2004, 08:24

Reuters: Podczas weekendowego szczytu ministrowie finansów najbogatszych krajów świata zgodzili się, że ożywienie gospodarcze na świecie nabiera tempa, ale ostrzegli, iż niestabilność na rynkach walutowych nie będzie tolerowana.

Na zakończenie spotkania w kurorcie na Florydzie ministrowie finansów i szefowie banków centralnych z grupy siedmiu najbardziej uprzemysłowionych krajów świata (G7) starali się również uspokoić sytuację na rynkach walutowych, a także przedstawicieli europejskich władz zaniepokojonych znaczną aprecjacją euro.

"Nadmierne wahania i nieuporządkowane ruchy kursów walut są niepożądane z punktu widzenia wzrostu gospodarczego" - głosi komunikat po spotkaniu G7. "Uważnie monitorujemy rynki walutowe oraz prowadzimy właściwą współpracę" - napisano.

Komunikat wydany wspólnie przez władze USA, Wielkie Brytanii, Kanady, Francji, Niemiec, Włoch i Japonii był odpowiedzią na reakcję rynków po ostatnim spotkaniu G7, po którym państwa G7 wezwały do "większej elastyczności" kursowej. W wyniku tego kurs dolara stracił na wartości 10 procent wobec euro. Zdaniem analityków treść komunikatu nie powstrzyma długoterminowego trendu spadkowego dolara.

"Moim zdaniem jesteśmy coraz bliżej interwencji" - powiedział Marcel Kasumovich, analityk walutowy z Merrill Lynch w Nowym Jorku, odnosząc się do sytuacji, gdy dalsze umocnie się euro może spowodować, że władze europejskie zaczną sprzedawać walutę w celu jej osłabienia.

Jednak podczas konferencji po spotkaniu amerykański sekretarz skarbu, John Snow zasygnalizował, że administracja amerykańska nie będzie skłonna do interwencji.

"Silny dolar leży w naszym interesie. Ale o wartości walut najlepiej decyduje otwarta konkurencja na rynku walutowym. Nie można osiągnąć dobrobytu drogą dewaluacji" - powiedział Snow.

W komunikcie po spotkaniu G7 znalazło się również stwierdzenie o konieczności "elastyczności kursowej w głównych obszarach gospodarki światowej, gdzie jej dotychczas brakuje". Stwierdzenie to odczytano jako odniesienie do państw Azji, a szczególnie Chin, które sztywnie powiązały kurs swojej waluty z dolarem i regularnie interweniują na rynku.

((Tłumaczył: Piotr Skolimowski; Redagowała: Barbara Woźniak; Reuters Messaging: piotr.skolimowski.reuters.com@reuters.net; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Wahania kursów zagrożeniem dla wzrostu - G7