Wakacyjny zastój nie szkodzi certyfikatorom
W każdej branży okres wakacyjny jest czasem swoistego uśpienia. Na rynku certyfikacji ten zastój oczywiście również ma miejsce. Chociaż jak wszędzie, tak i tutaj pojawiają się wyjątki od reguły.
Polski rynek jakościowy jest jeszcze dość młody, więc jego dynamika wzrostu jest wciąż dość wysoka, choć badania przeprowadzone przez „Puls Biznesu” wykazują pewne wahnięcia przed i po wakacjach. Te okresy można określić jako momenty nagłego wzrostu.
Przed i po wakacjach
Jak twierdzi Leszek Sitkowski, kierownik ds. certyfikacji w Lloyd’s Register (Polska), w certyfikacji systemów zarządzania można zauważyć pewną sezonowość. W okresie wakacyjnym następuje swego rodzaju spowolnienie. Większość przedsiębiorstw stara się zakończyć wdrożenie systemu i przeprowadzić certyfikację przed miesiącami letnimi, czyli w kwietniu i maju, albo zaraz po wakacjach, czyli we wrześniu i październiku. Te miesiące są najkorzystniejsze dla jednostek certyfikujących.
— Duże ożywienie w wydawaniu świadectw jakości można zauważyć pod koniec roku, czyli w listopadzie i grudniu. Wynika to zazwyczaj z decyzji zarządu, który wydaje swoim menedżerom polecenie, że do końca roku system ma zostać certyfikowany. Taka panuje tutaj zasada — tłumaczy Leszek Sitkowski.
Pozytywny dołek
Letnie spowolnienie w usługach jakościowych nie jest jednak zbyt mocno odczuwalne przez certyfikatorów, bo jak zapewnia większość z nich, potrafią się do niego przygotować z dość dużym wyprzedzeniem.
— Dołek wakacyjny nie wpływa jakoś szczególnie negatywnie na kondycję finansową certyfikatorów. On jest dla nas przewidywalny i za każdym razem jesteśmy na to przygotowani, bo każdy audytor co najmniej z półrocznym wyprzedzeniem wie, kiedy i jaka firma otrzyma certyfikat. Zatem to spowolnienie nigdy nie stanowi dla nas zaskoczenia — podkreśla kierownik ds. certyfikacji Lloyd’s Register Polska.
W branży jakościowej nie wszyscy jednak koncentrują się na ogólnie obowiązujących kanonach rynkowych. Coraz częściej pojawiają się firmy (zwykle funkcjonujące w naszym kraju dopiero kilka lat), które starają się wykorzystać przewidywalną senność konkurencji.
— Można śmiało powiedzieć, że lipiec tego roku należał do najbardziej pracowitych miesięcy w historii naszej firmy. Dlaczego? Taki jest po prostu skutek naszej współpracy z klientami — twierdzi Szymon Kamiński, dyrektor ds. certyfikacji systemów zarządzania Det Norske Veritas Polska.
Wojciech Surmacz
[email protected] tel.(22) 611-62-38