O Howellsie po raz pierwszy stało się głośno w 2013 roku. Walijczyk zdobył 7,5 tys. bitcoinów w 2009 roku, kiedy nie były jeszcze wiele warte. Potem zmienił komputer po zalaniu. Starego laptopa wyrzucił w 2013 roku. Przypomniał sobie o jego zawartości kiedy kurs bitcoina doszedł w tym samym roku do 1 tys. USD. Howells wiedział, gdzie jest jego laptop. W składzie recyklingowym w Newport, w południowej Walii. Laptop jest pogrzebany pod ponad metrową warstwą błota i śmieci w nieznanym miejscu na obszarze boiska piłkarskiego.

W 2013 roku Howells uznał, że koszt przeszukania terenu byłby zbyt duży. Obecnie bitcoin notowany jest po 36560 USD. Oznacza to, że pod śmieciami znajduje się fortuna wartości 274 mln USD. Władze Newport niezmiennie odrzucają jednak prośby Howellsa o zgodę na przeszukanie wysypiska. Już w 2017 roku zaoferował im 10 proc. wartości bitcoinów, jeśli je znajdzie. Obecnie zwiększył propozycję do 25 proc. Władze są jednak nieugięte i zwracają uwagę, że prawo nie pozwala im wydawać zgody na jakiekolwiek prace wydobywcze na wysypisku.
- Koszt wykopania, przechowywania i dalszego zajęcia się odpadami sięgnie milionów funtów. A nie ma żadnej gwarancji odnalezienia zguby, czy możliwości jej wykorzystania – powiedział rzecznik lokalnej rady.
