Walka na prawnicze kruczki w Cormayu

  • Alina Treptow
13-08-2015, 20:21

Każda z dwóch rad dyrektorów w Orphee, spółce zależnej PZ Cormay, przekonuje o nieważności tej drugiej. Spór, ostatecznie, rozstrzygnie sąd.

Zobacz więcej

Tomasz Tuora, prezes PZ Cormay Marek Wiśniewski

Sytuacja w grupie PZ Cormay, producenta odczynników i sprzętu diagnostycznego, od roku jest niełatwa, a od zeszłego tygodnia skomplikowała się jeszcze bardziej. W Orphee, spółce zależnej odbyły się dwa Nadzwyczajne Walne Zgromadzenia Akcjonariuszy- każde z nich wybrało własną radę dyrektorów. Jedno spotkanie było prowadzone przez Janusza Płocica, od zeszłego roku prezesa PZ Cormay, czyli od momentu kiedy fundusze zrobiły przewrót w spółce. Drugie, konkurencyjne walne przeprowadził Tomasz Tuora, założyciel grupy, odwołany w sierpniu 2014 r.

Zdaniem Tadeusza Tuory, założyciela grupy PZ Cormay, NWZA w Orphee, na które powołują się obecni zarządzający, jest nieważne. Według niego, zgodnie ze szwajcarskimi przepisami, powinno zostać otworzone i prowadzone  przez dotychczasowego przewodniczącego rady dyrektorów, czyli przez Tomasza Tuorę. Druga strona  się na to nie zgodziła, co oznacza, że walne to, jego zdanie, było nie tylko nieważne, ale też przeprowadzone niezgodnie z prawem.

Poprzednia kadencja rady dyrektorów upłynęła 30 czerwca 2015r. Według interpretacji prawników reprezentujących spółkę PZ Cormay, którą zarządza Janusz Płocica, poprzednia rada nie miała prawa przewodniczenia w walnym. Druga strona powołuje się na inne prawnicze interpretacje.

- Argumenty drugiej strony nie mają sensu- w myśl ich interpretacji, w sytuacji gdy poprzednia kadencja zarządu wygasła a nowy nie zostałby jeszcze powołany, spółka pozostałaby zostawiona sama sobie, bez zarządzających – mówi Tadeusz Tuora.

Janusz Płocica zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. W NWZA, w którym sam brał udział, wzięli udział akcjonariusze Orphee, którzy mają blisko 64 proc. akcji w kapitale zakładowym. Ile procent akcjonariuszy brało udział w drugim walnym, poprowadzonym przez Tomasza Tuorę, niewiadomo. Tadeusz Tuora zastrzega, że nie musi ujawniać tych informacji, bo nie przekroczył 5- procentowego progu.

- Pan Tomasz i Tadeusz Tuora do dziś nie poinformowali ile kapitału uczestniczyło w spotkaniu, które zorganizowali. Możemy się jedynie domyślać, że był to ułamek procenta kapitału, który nie ma prawa decydować o wyborze rady dyrektorów, ponieważ nie dysponuje większością głosów – przekonuje Janusz Płocica.

Każda stron mówi o chęci dojścia do kompromisu, w które coraz trudniej wierzyć, szczególnie, że spór toczy się już rok i biorąc pod uwagę zapowiedzi trudno wypatrzyć jego koniec. Obie strony złożyły wnioski o zarejestrowanie nowej rady. Która zostanie wpisana, zadecyduje sąd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Walka na prawnicze kruczki w Cormayu