Walka o tanie holowanie

opublikowano: 18-03-2018, 22:00

Przepisy Łódź już obniżyła stawki za odholowanie auta i zwraca część kosztów kierowcom. Warszawa może do niej dołączyć

„Maserati zaparkowane na przystanku” — taką wiadomością żyły w ubiegły piątek lokalne media w stolicy. Auto blokowało miejsce dla autobusów, w związku z czym te zatrzymywały się na ulicy. Takie przypadki oburzają i urzędników, i straż miejską, i mieszkańców, ale niestety zdarzają się dość często. Mandat, który się należy, to jedno. Ale oprócz mandatu w większości miast na Mazowszu (i nie tylko tam) kierowcy słono płacą także za odholowanie auta na tymczasowy miejski parking. W marcu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że dwie uchwały Rady Warszawy o wysokości opłat za usuwanie źle zaparkowanych pojazdów — z 2016 i 2017 r. — są niezgodnie z przepisami i w związku z tym są nieważne. Podtrzymał jednak podobną uchwałę z 2015 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył 11 uchwał o opłatach za odholowywanie aut: z Warszawy (3), Łodzi (2), Legnicy, Gdyni, Wrocławia, Lublina, Szczecina oraz Żyrardowa. W sprawie uchwał z Legnicy, Gdyni i Wrocławia skargi kasacyjne do NSA wniosły rady miast. Łódź już przegrała.
Zobacz więcej

NIE TYLKO STOLICA

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył 11 uchwał o opłatach za odholowywanie aut: z Warszawy (3), Łodzi (2), Legnicy, Gdyni, Wrocławia, Lublina, Szczecina oraz Żyrardowa. W sprawie uchwał z Legnicy, Gdyni i Wrocławia skargi kasacyjne do NSA wniosły rady miast. Łódź już przegrała. Fot. Fotolia

— Czekamy na pisemne uzasadnienia wyroków. Wtedy - mam nadzieję - dowiemy się, dlaczego dwie uchwały unieważniono, a trzecią, bardzo podobną, podtrzymano. Przysługuje nam możliwość kasacji wyroku, z której zapewne skorzystamy — komentuje Agnieszka Kłąb, rzecznik prasowa warszawskiego ratusza.

Wysokie stawki

Ze skargą na Warszawę do sądu poszedł Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) Adam Bodnar, który uważa, że stolica znacznie zawyża koszty holowania.

— Wskazywaliśmy, że w uchwale nie było argumentów merytorycznych, a argumenty fiskalne, którymi kierowała się rada miasta, były pozaustawowe — mówił PAP po ogłoszeniu wyroku Tomasz Schabowski z biura RPO.

Jego zdaniem opłaty, jakie pobiera się w Warszawie za odholowanie źle zaparkowanego auta czy roweru, nie odpowiadają realnym kosztom, ale są cenami, jakie stosują firmy komercyjne.

Miasto twierdzi jednak, że nie zarabia na kierowcach, parkujących w niedozwolonych miejscach. Aż 90 proc. interwencji straży miejskiej, które kończą się holowaniem, dotyczy tam złamania zakazu zatrzymywania się (znak b-36). Obecnie, zgodnie z lokalnym prawem, w Warszawie za usunięcie auta (do 3,5 t) niefrasobliwy właściciel auta musi zapłacić 486 zł.

— Nasze stawki za odholowanie poszczególnych rodzajów pojazdów nie są wyższe niż maksymalne stawki ustalone przez Ministra Finansów na mocy rozporządzenia. W 2017 r. za odholowanie źle zaparkowanego auta kierowca płacił 476 zł plus 37 zł za każdą dobę przechowywania go na parkingu strzeżonym. Jednak realnie za usunięcie auta miasto płaci więcej, bo ponosimy jeszcze koszty związane z zatrudnieniem pracowników oraz opłaty pocztowe i administracyjne. Z naszych wyliczeń wynika, że łączny koszt usunięcia jednego auta to łącznie 555 zł — mówi Karolina Gałecka, rzecznik prasowa Zarządu Dróg Miejskich.

Okazuje się, że miasta Mazowsza są w tej kwestii raczej solidarne — wszystkie pobierają opłaty zbliżone do maksymalnych, jakie dopuszcza minister. Od Mińska Mazowieckiego, przez Pruszków, Otwock, Wołomin, aż po Radom kierowca, którego auto zostanie odholowane po interwencji straży miejskiej, zapłaci obecnie (w 2018 r.) 486 zł (lub więcej, jeśli ma większe auto), nie licząc mandatu. To dużo. Nawet komercyjne firmy za odholowanie samochodu blokującego drogę, np. w wyniku stłuczki albo awarii, czasem liczą sobie mniej.

Kto zapłaci

RPO na Warszawie nie poprzestaje. W sądach toczą się obecnie postępowania przeciwko innym miastom.

— W sumie rzecznik zaskarżył 11 uchwał: z Warszawy (3), Łodzi (2), Legnicy, Gdyni, Wrocławia, Lublina oraz Szczecina. Rzecznik Praw Obywatelskich oczekuje na wyznaczenie terminu rozprawy dotyczącej uchwały powiatu żyrardowskiego. W sprawie uchwał Legnicy, Gdyni i Wrocławia rady miast wniosły skargi kasacyjne do NSA i oczekujemy na wyznaczenie terminów rozpraw. W sprawie Łodzi obie sprawy są prawomocnie zakończone, stwierdzono nieważność uchwał — informuje Anna Kabulska z Zespołu Kontaktów z Mediami i Komunikacji Społecznej, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na razie zakończyła się jedynie sprawa Łodzi — miasto przegrało.

— Obecnie w Łodzi obowiązuje zmieniona uchwała, zgodnie z którą koszt odholowania auta wynosi 283 zł. Jest to kwota, która pokrywa jedynie koszt usługi, a miasto nie ma z tego tytułu dochodu i jest to zgodne z decyzją sądu — mówi Tomasz Andrzejewski, rzecznik prasowy zarządu dróg i transportu w Łodzi, gdzie w ubiegłym roku odholowano łącznie 990 blokujących ulice lub chodniki pojazdów.

Ukarani kierowcy mogą się ubiegać o zwrot kosztów.

— Dotychczas zwróciliśmy je 5 osobom — mówi Tomasz Andrzejewski z Łodzi.

Stołeczny ratusz na razie nie szacuje, ile będzie musiał oddać kierowcom, którzy dostali mandat w Warszawie. — Zdecydowanie za wcześnie na to — informują przedstawiciele ratusza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Walka o tanie holowanie