Amerykańskie rynki akcji zakończyły zmienną sesję niewielkimi spadkami indeksów. Duży wpływ miała na to wyprzedaż pod koniec handlu akcji spółek z segmentu energii, najmocniej przecenionego (-1,3 proc.) w poniedziałek, po tym jak cena ropy i gazu spadła w związku z malejącym zagrożeniem burzą tropikalną na Zatoce Meksykańskiej. Po przeciwnej stronie rynku znalazły się spółki dostarczające dobra codziennego użytku. Ich indeks wzrósł o 1,1 proc. po tym, jak przed sesją poinformowano o większym niż oczekiwano wzroście wydatków konsumentów w maju.
Akcje nie cieszyły się w poniedziałek tak dużym zainteresowaniem jak obligacje. Rentowność benchmarkowych 10-letnich papierów skarbowych zanotowała najniższą wartość od kwietnia ubiegłego roku. Rentowność „dwulatek” coraz bardziej zbliża się do minimum z grudnia 2008 roku, kiedy Fed zdecydował o obniżeniu stóp procentowych do rekordowo niskiego poziomu.
298 spółek wchodzących w skład S&P500 kończyło sesję spadkiem kursu. Największym, blisko 7 proc., Office Depot. Najmocniej drożały Tellabs (8,1 proc.) i Sprint Nextel (6,2 proc.) działające w branży telekomunikacyjnej. Z 30 blue chipów 17 kończyło sesję spadkiem. O ponad 2 proc. spadły kursy JP Morgan, Boeinga i Home Depot. W trójce najmocniej drożejących blue chipów znalazły się Wal-Mart, Coca-Cola i Intel, których akcje podrożały o ok. 1,6 proc.
MD