Wall Street ma dość złych wieści

PAL
opublikowano: 2009-03-20 21:11

Amerykańskie parkiety nie miały w piątek tak dobrej sesji jak główne rynki w Europie. Podczas gdy brytyjski FTSE100 zyskał na zamknięciu 0,7 proc., niemiecki DAX 0,6 proc., a francuski CAC40 0,5 proc., DJIA i Nasdaq zaledwie otworzyły sesję na lekkich plusach. Z upływem czasu sytuacja stawała się coraz gorsza.

Na notowania spółek z sektora finansowego w dużej mierze przełożyła się nieufność do poczynań ich zarządów wzniecona przez szefostwo AIG. Informacja o premiach dla menedżerów tej instytucji już od kilku dni bulwersuje opinię publiczną. Nie zignorowali jej również inwestorzy. W piątek papiery AIG były najbardziej przecenianymi akcjami z indeksu S&P 500 - zniżkowały aż o 27 proc. Jakby tego było mało, FDIC - instytucja gwarantująca depozyty w amerykańskich bankach – poinformowała, że utraciła 10,7 mld USD na sprzedaży przejętego w ubiegłym roku banku IndyMac. Traciły też banki: akcje Banku of America zniżkowały o ponad 11 proc., Wells Fargo o ponad 9 proc., a JP Morgan o ponad 5 proc.

UBS zalecił w piątkowej nocie do klientów pozbywanie się papierów General Motors oraz inwestowanie w papiery Forda. Analitycy UBS uważają, że pierwsza z wymienionych spółek nie poradzi sobie mimo pomocy rządowej, druga natomiast przetrwa nawet bez wsparcia finansowego. Zapowiedź problemów finansowych GE Capital wpłynęła na przecenę papierów General Electric. Akcje koncernu zniżkowały o ponad 7 proc.

Sprzedawca aut AutoNation tracił ponad 13 proc. UBS zalecił „sprzedaż” papierów spółki (wcześniej: „trzymaj”) i obniżył prognozy jej wyników w roku bieżącym i 2010. Ponad 17 proc. traciły akcje Xeroksa. Producent poinformował o 18-proc. spadku sprzedaży w styczniu i lutym. Zyskiwało za to internetowe biuro podróży Expedia. Akcje wzrosły o ponad 4 proc. dzięki podniesieniu do „kupuj” z „trzymaj” zalecenia dla nich przez Citigroup.

Do pewnego momentu końcówka sesji amerykańskiej wydawała się nierozstrzygnięta. Inwestorzy musieli jednak wiele obiecywać sobie po wystąpieniu Bena Bernanke, ponieważ zaraz po nim indeksy rozpoczęły wędrówkę na południe. Szef Fed stwierdził, że poszerzające się spready walutowe, bardziej restrykcyjne standardy udzielania kredytów i dysfunkcja rynku kredytowego prowadzą do zacieśniania się warunków finansowych. Zapowiedział też, że bank centralny będzie walczył ze wszystkimi tymi negatywnymi zjawiskami.
Inwestorom to już jednak nie wystarcza.

DJIA zamknął handel wynikiem 7 278,38 pkt, a Nasdaq 1 457,27 pkt. Indeksy straciły w piątek odpowiednio: 1,65 proc. i 1,77 proc. S&P zniżkował o 1,98 proc., do 768.55 pkt.