Wskaźnik blue chipów DJ IA rósł na finiszu o 0,72 proc. Indeks szerokiego rynku S&P500 zwyżkował o 0,80 proc. zaś technologiczny Nasdaq zyskał 1,04 proc.
Podjęcie przez Chiny interwencji w obronie juana umożliwiło poprawę nastrojów na Wall Street. Ludowy Bank Chin skupował w Hongkongu krajową walutę, dzięki czemu juan umocnił się do dolara o 0,7 proc.
- Ostatnio akcje były mocno wyprzedawane, więc nie można się dziwić, że nadeszło odbicie. Mimo to próba wyciągania na gorąco wniosków o konsekwencjach posunięć chińskich władz jest karkołomnym zadaniem – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Alan Gayle, strateg towarzystwa Ridgeworth Investments.
Dzień trudno jednak zaliczyć do całkowicie udanych, a wszystko z powodu ropy naftowej, która po południu w USA osiągnęła nowe minimum przebijając barierę 30 USD za baryłkę zanim ponownie nieco się odbiła.
Baryłka West Texas Intermediate staniała o 4,7 proc. i jak wynika z danych Bloomberga we wtorek po południu płacono za nią 29,93 USD. Dzień wcześniej strata wyniosła 5,2 proc., a od Sylwestra urosła już do ponad 19 proc.
Obawy o przyszłość gospodarki Chin, której gwałtowny rozwój przez dekadę napędzał globalny popyt na ropę, sprawiły, że nadpodaż surowca przyczyniła się do jego przeceny o 70 proc, w ciągu ostatnich 18 miesięcy.
