S&P 500 rósł ok. dwóch godzin po otwarciu sesji w poniedziałek o 0,2 proc., z kolei Dow Jones Industrial Average spadał o 0,1 proc. Znacznie lepiej radził sobie z kolei technologiczny Nasdaq Composite, który rósł o 1 proc.
Na S&P 500 zyskiwały jedynie usługi telekomunikacyjne (1,6 proc.), technologie (1,5 proc.) oraz dobra dyskrecjonalne (1 proc.). Usługi komunalne odnotowały znaczący spadek, ponieważ aż o 4,3 proc. Źle radziły sobie również energia i materiały tracąc odpowiednio 2 proc. i 1 proc.
Rentowności obligacji skarbowych w dalszym ciągu osiągają kilkunastoletnie maksima, benchmarkowe “dziesięciolatki” osiągnęły w poniedziałek prawie 4,7 proc.
W sobotę Kongres zawarł niespodziewanie porozumienie, dzięki któremu udało się uniknąć zamknięcia rządu USA, czyli zawieszenia funkcjonowania części państwowych agencji, aż do momentu uchwalenia budżetu. Inwestorzy w ubiegłym tygodniu przygotowywali się na shutdown, obawiali się jego wpływu na gospodarkę i giełdę. Ulga może jednak okazać się krótkotrwała, ponieważ Izba Reprezentantów przyjęła jedynie ustawę o tymczasowym 45-dniowym finansowaniu instytucji rządowych.
W poniedziałek Institute for Supply Management (ISM) opublikował dane o aktywności przemysłu USA we wrześniu, która spadała przez jedenasty miesiąc z rzędu. Jednocześnie był to najmniejszy spadek od listopada 2022 r. Wskaźnik w ubiegłym miesiącu wynosił 49, z kolei w sierpniu 47,6.
Rynki reagowały również na obniżenie przez Bank Światowy prognoz dotyczących wzrostu gospodarczego Chin w 2024 r. Instytucja zwróciła uwagę na rozczarowujące ożywienie po pandemii oraz problemy w sektorze nieruchomości. Wśród inwestorów narastają obawy co do popytu w Państwie Środka.
Strajk United Auto Workers, który został rozszerzony na kolejne fabryki Forda i General Motors, w dalszym ciągu oddziałuje na rynki. Pierwsza z firm traciła w poniedziałek 0,7 proc., z kolei druga 0,9 proc.
Firmy motoryzacyjne opublikują w tym tygodnie swoje wyniki za trzeci kwartał. Akcje Tesli początkowo taniały po tym, jak producent samochodów EV zaniżył szacunki analityków dotyczące dostaw. Nastąpiło jednak odbicie i po ok. 17 czasu polskiego drożały o 1,5 proc.

