Wall Street obroniła się przed niedźwiedziami

WST
opublikowano: 2011-05-12 22:07

Spadkowe otwarcie i bardzo słaba pierwsza faza notowań sugerowały, że czwartkowa sesja na amerykańskich giełdach całkowicie zostanie zdominowana przez stronę podażową. Jednak jeszcze przed połową indeksom z Wall Street udało się odrobić straty i wyjść w zielone rejony.

Ostatecznie na finiszu wskaźnik Dow Jones IA rósł o 0,52 proc. indeks S&P500 zyskiwał 0,49 proc. zaś Nasdaq dorzucał 0,63 proc. do swojej wartości.

W poprawie nastrojów pomogło odwrócenie wcześniejszej zwyżkowej tendencji na dolarze oraz odbicie na rynku surowcowym. Wpierw jednak handlujący musieli zmierzyć się z dosyć słabymi i rozczarowującymi danymi makro.

Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych co prawda zmniejszyła się, ale analitycy liczyli na lepszy wynik. Natomiast w przypadku sprzedaży detalicznej odnotowano 10-ty z rzędu miesięczny jej wzrost, jednak również tutaj ekonomiści liczyli na lepsze rezultaty.

Niepokoić mogły mocno dane o inflacji. Wskaźnik cen producenckich w kwietniu wyniósł 0,8 proc. w ujęciu miesięcznym i 6,8 proc. licząc rok do roku. Ekonomiści spodziewali się niższej dynamiki odpowiednio: 0,6 o 6,5 proc.

Istotny dla oceny stanu gospodarki był również odczyt danych o zapasach niesprzedanych towarów. Zwiększyły się one o 1,0 proc. przy średniej prognoz na poziomie 0,8 proc.

Mocno spadała wycena walorów Cisco Systems. Spółka notowała największą przecenę spośród firm tworzących indeks S&P500. Wszystko za sprawą słabego raportu kwartalnego. Producent sprzętu sieciowego w pierwszym kwartale wypracował zysk netto o 18 proc. niższy niż rok wcześniej, a co gorsze, obniżył prognozę finansową. Zapowiedział też redukcję zatrudnienia.