Byki z determinacją wzięły się do odrabiania strat jakie poniosły podczas wczorajszej sesji, kiedy to główne wskaźniki potraciły od 5,3 do 6,9 proc. Tak fatalnej sesji nie widziano za oceanem od 12 tygodni.

Czwartkowa korekta napędzana była obawami o nawrót pandemii koronawirusa, co może sugerować wzrost liczby zakażeń Covid-19 w stanach, które zniosły przynajmniej część ograniczeń. Niedźwiedzie wykorzystały też wyniki środowego posiedzenia władz monetarnych do ściągnięcia rynku w czerwone regiony. Fed przekonywał bowiem, że nie ma co liczyć na szybkie i spektakularne odbicie gospodarki.
Dzisiaj szczególnym wzięciem cieszą się papiery spółek finansowych, w tym czołowych banków takich jak Bank of America, Citigroup czy Morgan Stanley.
Wzrosła rentowność benchmarkowych 10-letnich obligacji amerykańskiego rządu, nieznacznie na wartości traci z kolei dolar.
Około godziny 16:10 indeks największych spółek Dow Jones IA rósł o 3,06 proc. (o ponad 770 pkt). Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zwyżkował o 2,68 proc. zaś technologiczny Nasdaq drożał o 2,53 proc.