Amerykański rynek akcji czekał w środę na publikację zapisków z majowego posiedzenia FOMC. Jego reakcja wskazuje, że inwestorzy zinterpretowali je jako korzystne. W komentarzach wskazywano, że zapowiedziane tempo podwyżek stóp, według niektórych większe niż oczekiwano, daje nadzieję na przejęcie kontroli nad inflacją. Zasygnalizowana w „minutes” elastyczność polegająca na reagowaniu na zmiany sytuacji osłabiła z kolei obawy tych, których niepokoiła wizja recesji spowodowanej zacieśnianiem polityki monetarnej. Pozytywnym impulsem okazał się także sygnał, że część uczestników posiedzenia nie spodziewa się dalszego wzrostu inflacji. Spadły rentowności obligacji skarbowych USA.

Na zamknięciu zdrożało 76 proc. spółek wchodzących w skład S&P500. Popyt przeważał w 10 z 11 głównych segmentach indeksu. Przez większą część sesji największym popytem cieszyły się akcje dostawców dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (2,6 proc.), szczególnie spółek motoryzacyjnych (4,5 proc.), wśród których mocno drożała Tesla (4,9 proc.). Poprawa nastrojów spowodowała, że najsłabiej na tle rynku wyglądały segmenty „defensywne”: dóbr codziennego użytku, ochrony zdrowia (po mniej niż 0,1 proc.) i użyteczności publicznej (-0,1 proc.).
Na Nasdaq zdrożała zdecydowana większość technologicznych blue chipów o największej kapitalizacji. Niektóre, jak Meta Platforms (1,4 proc.), Amazon.com (2,6 proc.), czy Netflix (4,15 proc.) odrabiały pokaźne straty z poprzednich sesji.
Z 30 blue chipów ze Średniej Przemysłowej Dow Jones wzrosły kursy 23. Najmocniej drożały American Express (3,5 proc.), Boeing (2,2 proc.) i Home Depot (2,0 proc.). Na dole tabeli znalazły się Merck & Co. (-0,8 proc.), Johnson & Johnson (-1,0 proc.) i Procter & Gamble (-1,65 proc.).
