Wall Street pod wpływem detalistów

WST
opublikowano: 2009-01-08 15:43

Po silnej środowej przecenie, handlujący na amerykańskich giełdach z dużą ostrożnością podchodzili do dzisiejszych notowań. Zwłaszcza, że czekała ich kolejna porcja danych z rynku pracy. Tym razem informacje o zatrudnieniu pozytywnie zaskoczyły. Mimo to indeksy otwarły się i tak poniżej poziomów ze środowego finiszu.

Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła w minionym tygodniu 467 tys. To znacznie mniej niż zakładali analitycy obstawiający poziom 540-550 tys. W stosunku do poprzedniego tygodnia zmniejszyła się o 24 tys. O

Inwestorzy bacznie przyglądają się kolejny dzień notowaniom spółek technologicznych, zwłaszcza tych związanych z sektorem komputerowym. W środę uczestników rynku zmroziła informacja Intela, potentata wśród producentów mikroprocesorów, który stwierdził, że nie zrealizuje ubiegłorocznej prognozy i przestrzegł przed spadkiem popytu. Dzisiaj z kolei o znaczącej redukcji zatrudnienia poinformował Dell, który dodatkowo zamierza przenieść część produkcji m.in. z Irlandii do Polski. O kryzysie w tym segmencie rynku świadczyć może też zapowiedź sięgających 11 proc. cięć kadrowych u chińskiego Lenovo, które przejęło przed dwoma laty produkcję komputerów od IBM.

Graczy zaniepokoił raport Wal-Mart Stores, największego na świecie detalisty. Spółka, podobnie jak Intel, poinformowała o problemach, jakie ma z realizacją celu finansowego.

W przeciwnym kierunku powinien podążać kurs walorów Sears Holdings. Największa amerykańska sieć domów handlowych jako jedna z niewielu ma się czym pochwalić. Spółka stwierdziła, że jej zysk na akcję za czwarty kwartał wyniesie 2,44-3,09 USD. To więcej niż szacowali eksperci (1,92 USD).

Kilkanaście minut po rozpoczęciu notowań na Wall Street DIJA znalazł się na poziomie 8687,35 pkt (-0,94 proc.), a Nasdaq miał 1588,48 pkt (-0,66 proc.).