Wall Street poddała się strachowi

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2020-02-25 22:08

Po prawdziwym trzęsieniu ziemi jakie miało miejsce w poniedziałek, kolejna sesja na amerykańskich giełdach znów przyniosła spadki indeksów. Skala przeceny była tylko nieco mniejsza niż dzień wcześniej, zaś początek sesji dawał nawet pewne nadzieje na odreagowanie poniedziałkowego tąpnięcia.

Notowania rozpoczęły się w dodatnim obszarze, jednak inwestorzy szybko znów skupili się na potencjalnych stratach dla gospodarki i firm w obliczu gwałtownej eskalacji epidemii koronawirusa, która dotarła do nowych krajów, jak w przypadku Hiszpanii czy Rumunii. 

Wall Street, NYSE
fot. Bloomberg

W tak niestabilnym otoczeniu inwestorzy wolą pozbywać się udziałów w spółkach na rzecz znacznie bezpieczniejszych aktywów. Ten popyt na tzw. bezpieczne przystanie napędza wzrost notowań złota (choć we wtorek lekko potaniało), czy też spycha rentowności amerykańskich obligacji skarbowych coraz niżej. 

Gracze tracą przy tym zaufanie pokładane do tej pory w banki centralne, które postrzegane były jako lekarstwo na wszelkie zło. Boją się, że ewentualne działania władz monetarnych mogą być spóźnione i niewystarczające by wesprzeć gospodarkę,. Przede wszystkim z powodu przerwania łańcucha dostaw, zamkniętych fabryk, potencjalnych braków surowcowych i problemów z transportem.

Obawy te zdołały przebić pozytywne odczyty makro z amerykańskiej gospodarki jakie we wtorek trafiły na rynek. Wzrosty indeksów cen domów, zarówno w przypadku FHFA, jak i S&P/Case-Shiller okazały się lepsze niż oczekiwali ekonomiści, potwierdzając siłę tego segmentu gospodarki. Nieznacznie wzrosło zaufanie amerykańskich konsumentów, wskaźnik analizowany przez Conference Board. Pozytywnie zaskoczył odczyt indeksu Fed z Richmond, który zamiast spodziewanego spadku odnotował wzrost.

Strach na parkiecie jednak zdołał zdominować handlujących, a przecena pogłębiała się wraz z upływającymi godzinami. Spośród 11-tu głównych sektorów tworzących indeks S&P500 jednie branża produktów konsumenckich podejmowała próby pozostania po zielonej stronie. Najmocniej przeceniana była z kolei branża paliwowo-energetyczna, co w dużej mierze było reakcją na ponowne spadki notowań ropy. 

Ostatecznie na finiszu sesji indeks DJ IA tracił 3,15 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zniżkował o 3,07 proc. zaś technologiczny Nasdaq spadał o 2,77 proc.