Wall Street ruszyła w górę

WST
opublikowano: 2011-09-08 16:01

Wahająca się wycena kontraktów terminowych na indeksy sugerowała, że początek czwartkowej sesji na Wall Street nie będzie spokojne. Po środowej zwyżce, podczas której indeks S&P500 odnotował najmocniejszy wzrost od dwóch tygodni, pojawiły się spekulacje o możliwej realizacji krótkoterminowych zysków, szczególnie w przypadku, jeśli dane makro okażą się niebyt dobre. Tak też faktycznie było.

Otwarcie handlu na rynku kasowym wypadło pod kreską. Szybko jednak podjęte zostały próby odreagowania., jednak po stronie kupujących nie było widać ani zbytniego entuzjazmu, ani potencjału. Do czasu. Po około godzinie handlu doszło do znaczącego odreagowania i wskaźniki odrobiły straty.

Znów rozczarowały dane z rynku pracy. Liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych zamiast spaść do prognozowanych 405 tys. wzrosła o 2 tys. do 414 tys. Z kolei niższy niż oczekiwano deficyt w handlu zagranicznym (w lipcu wyniósł 44,8 mld USD), nie stanowi na razie istotnego wsparcia dla obozu byków.

Decydujący wpływ na dalszy przebieg sesji będą miały bez wątpienia planowane na dzisiaj wystąpienia oficjeli. Ben Bernanke, szef Fed ustosunkuje się do obecnej sytuacji w amerykańskiej gospodarce, być może dając jakieś wskazówki jakie decyzje mogą zostać podjęte w trakcie najbliższego posiedzenia władz monetarnych.

Tymczasem w wystąpieniu przed Kongresem, prezydent Barack Obama agitował będzie za swoim projektem wykorzystania rzeszy bezrobotnych do prac publicznych, m.in. przy projektach infrastrukturalnych i drogowych. Rynki oczekują przy tym, że zapowiedzi czasowego obniżenia obciążeń fiskalnych.

Ze spółek które dzisiaj przykuwać będą uwagę handlującyh będzie m.in. VeriFone Systems. Walory spółki, która jest największym producentem terminali kart kredytowych zastąpi w indeksie S&P MidCap 400 papiery Timberland Co.

Możesz zainteresować się również: