Niewykluczone, że do takiego rozwoju sytuacji przyczyniła się podana o godz.
13. czasu polskiego liczba nowych wniosków o kredyt hipoteczny, która spadła w
ujęciu tygodniowym o ponad 14 proc. Ta informacja zaskoczyła rynek negatywnie,
zwłaszcza w zestawieniu z ubiegłotygodniowymi, znacznie bardziej pozytywnymi
informacjami z rynku. Bezpośrednio po publikacji kursy walut pozostały na
niezmienionych poziomach, jednak szybko okazało się, że dolar zyskuje do euro.
Spore szanse na wzrosty na środowej sesji mają spółki surowcowe; kurs ropy
naftowej osiągnął rano poziom najwyższy od początku roku – baryłka ropy Brent
kosztowała rano 62,24 USD. Tracą – co naturalne w tej sytuacji – linie lotnicze.
Od początku handlu spada kurs General Motors – akcje spółki, której upadek
spodziewany jest na dniach – zniżkują o 13 proc. Wiele może się zmienić na rynku
o godz. 16. czasu polskiego, gdy inwestorzy poznają kolejne dane z
amerykańskiego rynku nieruchomości.
Wall Street w niewielkim cieniu
Środowy handel na parkietach amerykańskich może upłynąć pod znakiem niedźwiedzia. Taki sygnał daje początek sesji – po dziesięciu minutach handlu indeks Dow Jones traci 0,2 proc., a Nasdaq 0,33 proc. do wczorajszego zamknięcia.