Z tamtejszych giełd odpłynęły wtedy kapitały szacowane na 1 bln dolarów.

Podobnie jak w Europie, również za Atlantykiem znów odżyły nadzieje na przezwyciężenie kryzysu zadłużeniowego, choć i tutaj trudno znaleźć realne przesłanki dla takiego optymizmu.
Być może krzepiąco na podkopane morale obozu byków podziałały deklaracje czołowych oficjeli i instytucji, które wezwały do pilnego działania i zadeklarowały swoje wsparcie. Jak choćby w przypadki Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który stwierdził, że jest gotów do „mocnego wsparcia” krajów europejskich w walce z rozwiązaniem regionalnego kryzysu.
Wśród spółek przykuwających uwagę zwraca w poniedziałek uwagę General Electric, gigantyczny konglomerat traktowany z uwagi na zaangażowanie w setkach branż za swoisty barometr amerykańskiej gospodarki. Wzięciem cieszą się też papiery Alcoa, aluminiowego giganta i potentata restauracji typu fast food, McDonald’s.
Przed nami, zapowiedziana na godz. 16-tą polskiego czasu prezentacja danych o sierpniowej sprzedaży nowych domów, które mogą wpłynąć na kierunek w którym podążać będzie Wall Street w kolejnych godzinach. Prognoza jest niestety pesymistyczna i zakłada spadek o 1,3 proc. do najniższego poziomu w ostatnich sześciu miesiącach (294 tys.).