Wall Street wzięła się za odrabianie strat

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2009-02-25 00:00

Analitycy i inwestorzy z obawą czekali na wtorkową sesję na amerykańskich giełdach. Z jednej strony liczyli na odbicie indeksów po silnej poniedziałkowej przecenie, z drugiej otoczenie kazało brać pod uwagę ryzyko pogłębienia 12-letnich minimów.

Na szczęście ziścił się optymistyczny scenariusz. Indeksy poszły ostro w górę. I to mimo słabych danych makro (rekordowy spadek indeksu cen domów oraz historyczne minimum wskaźnika zaufania konsumentów) oraz niewiele wnoszącego wystąpienia szefa Fed. Według Bena Bernanke, jest szansa zakończenia recesji w tym roku, ale trzeba spełnić wiele warunków, a odbudowa zajmie ponad trzy lata. Po tych uwagach kolejne godziny upływały na wyczekiwaniu na prezentację szczegółów planu ratowania gospodarki przez prezydenta Obamę. Nadzieja pchała indeksy w górę.

Gracze z uwagą śledzili akcje spółek handlowych. To skutek publikacji raportów Home Depot, Targetu i Office Depot. Złe wieści miał bank JP Morgan, postrzegany jako jeden z najmniej dotkniętych kryzysem. Ogłosił redukcję kwartalnej dywidendy o 87 proc. Dzięki temu w kasie zostanie 5 mld USD. Kurs mimo to mocno rósł.