Walmart Inc. wskazał, że do pożarów w Kalifornii, Maryland i Ohio doszło w sklepach, które miały zainstalowane na dachach panele słoneczne Tesli.

- Oczywiste jest stwierdzenie, że właściwie zaprojektowane, zainstalowane, sprawdzone i serwisowane systemy energii słonecznej nie ulegają samozapaleniu, a występowanie wielu pożarów z udziałem systemów energii słonecznej Tesli jest tylko jednym z wyraźnych oznak zaniedbania z jej strony – głosi pozew, który trafił do sądu we wtorek.
W 2016 roku Tesla przejęła spółkę instalującą panele słoneczne SolarCity Corp. za 2,6 mld USD. Wówczas największym akcjonariuszem i szefem obu firm był Elon Musk. Niektórzy akcjonariusze Tesli sprzeciwiali się transakcji. Walmart nawiązał w pozwie do transakcji.
- Kiedy Tesla przejęła SolarCity ratując upadającą firmę (…) nie doprowadziła do poprawy chaotycznych praktyk towarzyszących instalacji paneli ani nie wprowadziła adekwatnych protokołów konserwacji, które byłyby szczególnie ważne w świetle nieprawidłowych praktyk towarzyszących procesowi instalacji – skarży się amerykański detalista.
Walmart wynajął Tesli powierzchnię dachów ponad 240 sklepów pod instalacje solarne. Spółka Elona Muska była ich właścicielem i była odpowiedzialna za ich utrzymanie.
Walmart poinformował, że w maju 2018 roku stało się jasne, iż Tesla nie dotrzymuje warunków umowy i została poproszona o odłączenie systemów. Pomimo to doszło do jeszcze jednego pożaru sklepu w Yuba City w Kalifornii.
Walmart łączy z instalacjami Tesli łącznie siedem pożarów w swoich sklepach.