Walne Elektrimu: decydujące starcie

Tomasz Siemieniec
opublikowano: 2001-05-10 00:00

Walne Elektrimu: decydujące starcie

W NWZA Elektrimu, które zaplanowano na 14 maja, udział zapowiedzieli akcjonariusze reprezentujący łącznie 57,2 proc. kapitału spółki. I choć znany jest już z grubsza układ sił, to trudno przewidzieć, która ze stron zdominuje nową radę nadzorczą. Grupa Vivendi skupiła łącznie co najmniej 26,2 proc. głosów. Około 28 proc. zebrały fundusze Templetona, Schroedera i Flemingsa. Problem w tym, że nie wiadomo, czy grają na jedną bramkę.

Dalsze losy Elektrimu zależą teraz od postawy głównych akcjonariuszy — francuskiego Vivendi oraz funduszy z grupy Templetona — na najbliższym walnym zgromadzeniu. 7 maja zakończono rejestrację akcjonariuszy, którzy zamierzają uczestniczyć w NWZA Elektrimu. Wczoraj została podana ich lista. Łącznie zarejestrowano 47,950 mln akcji spółki (192 podmioty), czyli 57,15 proc. kapitału akcyjnego.

Akcjonariusze będą głosowali grupami nad wyborem nowej rady nadzorczej. Przy założeniu, że ma się ona składać z dziewięciu osób, do wyboru jednego członka RN potrzebne jest dysponowanie 11,1 proc. głosów.

Finansowi dopisali

— Rada będzie liczyć osiem osób, a do tego wymagane jest 75 proc. głosów, żeby ustalić ostateczną ilość jej członków, co wcale nie musi być takie proste — przekonuje przedstawiciel jednego z mniejszościowych akcjonariuszy Elektrimu.

I tak największe pakiety akcji zarejestrowali: grupa funduszy Franklin Templeton (14,6 proc. głosów) oraz Vivendi wspólnie z czterema francuskimi spółkami: Societe Nouvelle d’Investissements et de Gestion S.N.I.G. oraz S.P.I.G, Societe Nouvelle d Etudes et B182de Gestion Snege (łącznie 17,5 proc.).

Wiele do powiedzenia będą mieli także: Merging Markets Development (8,73 proc.) — popierający Vivendi, Chemia Polska (7,83 proc.) — prawdopodobnie też poprze Francuzów, Grupa Schroeder (7,7 proc.), PZU (7,59 proc.) — wielka niewiadoma, choć według nieoficjalnych informacji odchodzący szef PZU Życie Grzegorz Wieczerzak porozumiał się w tej sprawie z Eastbridge — stronnikiem Vivendi. Doborową stawkę dużych udziałowców finansowych uzupełnia grupa Flemings (5,08 proc.).

— Te obliczenia mogą być obarczone sporym błędem, ponieważ w spisie zarejestrowanych akcjonariuszy jest kilkanaście bliżej nie znanych funduszy, które mogą być kontrolowane — na przykład — przez Flemingsa lub Schroedera — przypuszcza jeden z informatorów.

Dwie strony barykady

O ile w przypadku francuskiego koncernu można wskazać podmioty, które będą popierały jego koncepcję rozwoju Elektrimu i pomogą mu zdobyć kontrolę nad radą nadzorczą polskiej spółki, o tyle po drugiej stronie barykady są właściwie same znaki zapytania. Nie wiadomo nawet, czy największe fundusze inwestycyjne z grup: Templetona, Schroedera i Flemingsa zamierzają współpracować.

— Templeton troszczy się głównie o własny interes i z reguły nie ma partnerów w biznesie. Nie jest tajemnicą, że jako typowy inwestor finansowy będzie zabiegał o jak najwyższy zwrot z inwestycji. Dlatego z jednej strony będzie twardo negocjować z Vivendi ewentualną sprzedaż swojego pakietu, a z drugiej — nie pozwoli Francuzom na realizację projektów, które mogłyby obniżyć wartość polskiej spółki — uważa jeden z analityków.

— Trudno przewidzieć ewentualne alianse w grupie zachodnich funduszy. Sądzę jednak, że powinno im zależeć, aby inwestor strategiczny był zaangażowany na poziomie Elektrimu, a nie PTC. Z tego punktu widzenia dobrym kandydatem jest Vivendi. Francuzi nie chcą jednak zapłacić premii za przejęcie kontroli, i to z kolei jest poważną barierą dla ewentualnego aliansu tych podmiotów. Nie wiem też, jak będą głosować Grupa PZU oraz Chemia Polska — mówi Anna Wosiek, analityk SG Securities.

Poza tym, wśród 192 zarejestrowanych podmiotów na NWZA tylko piętnaście dysponuje minimum 1 proc. głosów. Łącznie mają one 82 proc. głosów, a pozostałe 18 proc. jest rozłożone na 177 firm i osób fizycznych.

— Wbrew pozorom to spora liczba, która przy głosowaniu grupami może odegrać istotną rolę. Pikanterii całej sprawie dodaje natomiast fakt, że nie sposób przewidzieć zachowania tych drobnych akcjonariuszy. Co do Vivendi i dużych funduszy, to uważam, że Francuzom nie uda się zdobyć przewagi — podkreśla Michał Marczak, analityk DI BRE Banku.

Małe niewiadome

Nie sposób również przewidzieć, jak zachowają się akcjonariusze, którzy zarejestrowali między 3 a 1 proc. głosów. Takich podmiotów jest dziesięć.

Wśród analityków nie brakuje też opinii, że walne w ogóle może nie dojść do skutku, tylko tak naprawdę nie wiadomo, komu taki scenariusz mógłby być na rękę.

— Wystarczy, że zarząd Elektrimu nie mianuje przewodniczącego zgromadzenia i akcjonariusze rozejdą się z niczym — zwraca uwagę jeden z naszych rozmówców.

— Istotne jest, żeby do rady weszli przedstawiciele największych akcjonariuszy. Dotychczas tak nie było — mówi Jacek Walczykowski, wiceprezes Elektrimu.

Możesz zainteresować się również: