AKCJA INWESTOR Na odzyskanie pieniędzy z papierów Euro Bud Invest nie ma już raczej szans
TREŚĆ E-MAILA:
Kilka lat temu kupiłem akcje spółki EBI, które wycofano z obrotu giełdowego. Miałem akcje w BM PKO BP. Jeszcze w ubiegłym roku widniały one na wykazie posiadanych przeze mnie akcji na rachunku inwestorskim, teraz ich nie ma. Chciałbym wiedzieć, co się z nimi stało i czy mogę odzyskać zainwestowane w nie pieniądze. Bardzo proszę o poradę.
Kazimierz
Pod koniec lipca 2002 roku ostatni raz można było handlować akcjami deweloperskiej firmy Euro Bud Invest (EBI). Giełda wyrzuciła tę spółkę z parkietu jako pierwszą w swej historii. Powód? Niewywiązywanie się z obowiązków informacyjnych oraz utrata płynności finansowej. Niepokój władz GPW mogły budzić problemy z namierzeniem siedziby spółki. Rzadkie komunikaty bieżące przesyłała ona faksem, który udostępniło jedno z biur podróży. Interweniował też nadzorca. KPWiG (obecnie KNF) 14 stycznia 2003 r. wycofała akcje EBI z publicznego obrotu oraz nałożyła na spółkę karę 100 tys. zł (nie udało się jej już wyegzekwować). Wkrótce rozpoczęło się też postępowanie upadłościowe EBI. Upadłość likwidacyjna stała się prawomocna w grudniu 2007 r., a syndykowi nie udało się spłacić z majątku firmy wszystkich wierzycieli.
W marcu 2000 r. za akcję EBI płacono jeszcze powyżej 2 zł, podczas gdy 26 lipca 2002 r. (ostatni dzień notowań) — jedynie 1 gr. Straty drobnych akcjonariuszy mogły być zatem procentowo olbrzymie. Spadek wartości papierów EBI w rękach drobnych akcjonariuszy (kontrolowali około 60 proc. kapitału) w tym okresie to około 7,2 mln zł.
Akcjonariusze EBI, jako właściciele, mieli przy likwidacji spółki prawo do majątku, który pozostał po spłaceniu wierzycieli. Nie zostało nic, więc nie dostali nic. Ostatnim momentem na odzyskanie choć niewielkiej części zainwestowanego kapitału był lipiec 2002 r., kiedy papiery można było sprzedać na GPW. Kto zaryzykował i je kupił, stracił 100 proc. zainwestowanego kapitału. Wydaje się również, że za późno jest na procesowanie się z osobami, które mogły być odpowiedzialne za upadłość spółki (przedostatni prezes obwiniał o to swego następcę). Najlepszy czas na to był do 2005 roku. Z pytaniem naszego czytelnika zwróciliśmy się do DM PKO BP oraz do prawnika specjalizującego się w prawie upadłościowym i prawie spółek.
Odpowiedź prawnika
Jedyną możliwością dla akcjonariuszy zlikwidowanej w związku z upadłością spółki, domagających się odszkodowania za poniesione straty, jest wystąpienie na drogę postępowania cywilnego. Jednak pozwać trzeba, a następnie trzeba udowodnić, że władze spółki zrobiły coś, z czego wynikła szkoda po stronie akcjonariusza. To skomplikowany proces, wymagający dostępu do dokumentów spółki i długotrwałej analizy. Nie gwarantuje to jednak sukcesu na sali rozpraw, bo na kondycję spółki, kurs jej akcji, a ostatecznie na jej upadłość wpływać może wiele czynników, np. koniunktura w branży i na giełdzie, zdarzenia losowe czy działania konkurentów.
W przypadku drobnych akcjonariuszy niestety jest wysoce prawdopodobne, że niepodlegające zwrotowi koszty sporu sądowego mogą być wyższe niż możliwe odszkodowanie. W przypadku Euro Bud Invest w ogóle może nie być szansy na odzyskanie pieniędzy zainwestowanych w akcje tej spółki. Jeśli nawet zarząd działał na jej szkodę, a pośrednio na szkodę akcjonariuszy, to mogło już dojść do przedawnienia roszczeń wobec tych osób z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia, chyba że doszło do popełnienia przestępstwa.
Odpowiedź
DM PKO BP
Ze względu na to, że Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, na mocy uchwały nr 212/08 zarządu KDPW z 10 kwietnia 2008 r., zamknął konta ewidencyjne dotyczące spółki Euro Bud Invest, wszystkie domy maklerskie zobowiązane zostały do dokonania zapisów na rachunkach inwestycyjnych, uwzględniając ww. uchwałę. W konsekwencji akcje spółki Euro Bud Invest nie mogą być wykazywane na indywidualnych rachunkach papierów wartościowych klientów.
Z treści uchwały KDPW wynika, że spółka Euro Bud Invest została wykreślona z rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego.
Ryszard Bartkowiak
radca prawny w kancelarii Grynhoff Woźny Maliński