Warmia sprzedana

opublikowano: 04-01-2013, 00:00

Odzieżowa firma trafiła w ręce kontrowersyjnego biznesmena. Dziś skarb wytłumaczy prywatyzację posłom.

Wczoraj prywatyzacja, dziś tłumaczenia. Odpowiedzialny za sprzedaż państwowego majątku Tomasz Lenkiewicz, podsekretarz stanu w ministerstwie skarbu, odpowie dziś w Sejmie na pytanie posła Tadeusza Iwińskiego o sprzedaż zakładów odzieżowych Warmia z Kętrzyna i Mrągowa kontrowersyjnemu inwestorowi Walerianowi Pichnowskiemu. Umowa została podpisana wczoraj, do budżetu państwa trafiło 6,8 mln zł. Tadeusz Iwiński wystosował w tej sprawie interpelację do marszałka Sejmu.

„Przetarg publiczny wygrała osoba fizyczna (Walerian Tadeusz Pichnowski), której dotychczasowe działania (jako właściciela lub współwłaściciela) doprowadziły już cztery polskie firmy odzieżowe do likwidacji oraz utraty ponad tysiąca miejsc pracy. (…) W wyniku tych poczynań zyskał w branży odzieżowej złowieszczy przydomek Grabarz” — napisał poseł.

Tadeusz Iwiński za związkowcami z Warmii wylicza, że Walerian Pichnowski przyczynił się do upadku szczecińskich zakładów Dana oraz Rawi, Tiziana Moda i Moda Top z Rawicza. Walerian Pichnowski twierdzi, że Danę oraz Rawi zamykał z braku pracowników, którzy odchodzili m.in. na emerytury, a w spółkach Tiziana Moda i Moda Top był jedynie akcjonariuszem i nie odpowiadał za zarządzanie. Co posłom powie Tomasz Lenkiewicz? Prawdopodobnie, że skarb nie ma wątpliwości wobec inwestora.

— W procesie prywatyzacji dokonano standardowej procedury weryfikacji inwestorów na podstawie złożonych dokumentów i oświadczeń. Wiarygodność inwestorów została zbadana za pośrednictwem właściwych organów ochrony prawnej. Dodatkowo MSP zweryfikowało we własnym zakresie wszelkie informacje dotyczące inwestora wpływające do MSP w aktualnie prowadzonym procesie — zapewnia Katarzyna Kozłowska, rzeczniczka resortu skarbu.

Dwie wcześniejsze próby sprzedaży spółki w trybie negocjacji zakończyły się niepowodzeniem, bo zainteresowani nie złożyli ofert wiążących, a w późniejszym przetargu publicznym nie pojawił się żaden chętny. Oferta Waleriana Pichnowskiego, z którym nie udało się nam porozmawiać, była jedyną, jaka wpłynęła w czwartym podejściu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu